reklama
niedziela, 06 marzec 2016 21:46

7.III.Śladami polskiego patriotyzmu

Napisane przez Maciej Redlarski
Oceń ten artykuł
(46 głosów)

 

W jakże bogatej w umiłowanie naszych żołnierzy do swojej Ojczyzny historii Polski możemy doszukać się fundamentalnych cech żołnierskiego patriotyzmu. W chwili refleksji zatrzymując się od natłoku codziennych obowiązków możemy zadać sobie następujące pytania: czy miłujemy własną Ojczyznę, czy kultywujemy własną tradycję, jak również czy obchodzimy rocznice świąt narodowych.

 

Definicji patriotyzmu jest wiele. Dla jednych żołnierzy patriotyzm – to już samo uczestniczenie w wyborach, a co za tym idzie propagowanie wzorowej postawy obywatelskiej. Dla innych, to już coś bardziej podniosłego, wartościowego. W publikacji „Rzeczpospolitej” z dn. 16.09.2015 r. przeczytać możemy, że „polscy żołnierze są wzorem patriotyzmu”. Z badań wynika, że o wiele częściej biorą udział w różnego rodzaju wyborach.

 

Przed zeszłorocznymi wyborami przeprowadzono analizę, która wykazała, że aż 75% żołnierzy weźmie udział w wyborach prezydenckich (wybory samorządowe 67%, parlamentarne 64%). Dane te jasno pokazują, że wskaźnik ten jest u mundurowych o około 20% wyższy, niż u pozostałej części społeczeństwa. Dla tej grupy mundurowych, której udział w wyborach nie do końca kojarzy się z byciem patriotą wysuwa się na pierwszy plan chęć krzewienia wiedzy i pamięci o licznych polskich bohaterach narodowych i innych zasłużonych osobistościach.

 

Nawiązując do takich osób nie możemy zapomnieć o pięknym mieście Lwów, który administracyjnie jeszcze w sierpniu 1945 roku był stolicą województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej. To właśnie Lwów już na zawsze zostanie miejscem, gdzie każdy żołnierz powinien zapalić świeczkę na grobach Polaków, którzy dla mundurowych stanowią wzór do naśladowania. Przemierzając ślady polskiego patriotyzmu, każdy żołnierz chociaż raz w swoim życiu powinien pojechać do zachodniej Ukrainy i odwiedzić Lwów. Jednak nie chodzi o samo piękne stare miasto. Nie chodzi również o perełkę Lwowa jaką stanowi Opera Lwowska, a o Cmentarz Łyczakowski i jego autonomiczną część nazywaną Cmentarzem Orląt Lwowskich lub też Cmentarzem Orląt. Wchodząc na cmentarz, mijając bramę główną po lewej stronie natrafić możemy na groby poetki Marii Konopnickiej oraz pisarki Gabrieli Zapolskiej.

 

Kierując się lekko w prawo, delikatnie pod górę, mijając kolejne mogiły dochodzimy wreszcie do Cmentarza Orląt. Nazwa ta wzięła się od tego, że spośród spoczywających tam około 3000 żołnierzy, spoczywają tam również Orlęta Lwowskie, czyli młodzi mieszkańcy Lwowa (głównie uczniowie gimnazjów, szkół średnich i wyższych), którzy w imię obrony Ojczyzny, a zatem dając wzór umiłowania polskości, stanęli do walki w listopadzie 1918 roku przeciwko wojskom ukraińskim. Bohaterstwo to, podkreśla fakt, iż w tym czasie we Lwowie brakowało regularnych oddziałów wojska polskiego. Ponad 40% walczących o Lwów nie przekroczyło 25 roku życia, a najmłodszym uczestnikiem walk stał się 9-letni chłopiec. Warto też wspomnieć, że jednym z walczących był m. in. Antoś Petrykiewicz, który jako 13-letni obrońca Lwowa stał się najmłodszym kawalerem Orderu Virtuti Militari (pośmiertnie odznaczony przez Józefa Piłsudskiego). Oddanie tego młodego (uczeń II. kl. gimnazjum) polskiego patrioty dokładnie ilustrują słowa lwowskiego poety Henryka Zbierzchowskiego:

  • „W pamięci ten żołnierz mały,
  • Który ocalił Lwów.
  • Dla Polski chwały:
  • Czapka większa od głowy,
  • Pod którą widać włos płowy.
  • A na obszernym mundurze
  • Jak ze starszego brata
  • Na łacie łata,
  • Dziura na dziurze”.

 

Spacerując pomiędzy alejami kolejnych pomników możemy natrafić na groby znanych dowódców, jak choćby grób gen. Wacława Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego, gen. Edmunda Kesslera, czy gen. Tadeusza Jordana Rozwadowskiego, który był przecież jednym  z najbardziej zasłużonych w walkach polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej, a także współautorem planu bitwy warszawskiej w 1920 roku. Jego ostatnią wolą było pochowanie go na Cmentarzu Obrońców Lwowa wśród swoich żołnierzy.

 

Będąc w tym miejscu, po chwili zadumy możemy dojść do wniosku, że śmierć tych osób nie poszła na marne, że zarówno doświadczeni dowódcy oraz niewinne dzieci, które tam spoczywają, będą już zawsze stanowić dla nas wzór prawdziwych patriotów, a to historyczne i piękne miejsce powinno zostać odwiedzone przez każdego żołnierza, który wychodząc z tego miejsca, po zmówieniu modlitwy oraz zapaleniu znicza bez wahania i chwili zastanowienia dzięki tym ofiarom – będzie w stanie właściwie zdefiniować czym tak naprawdę jest patriotyzm.

  

Maciej Redlarski

Zdjęcie: Archiwum Stowarzyszenia SALWA

Czytany 48529 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 marzec 2016 12:04

Overall Rating (1)

5 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

  • Kasia

    Rated 5 out of 5 stars

    super:D