reklama
czwartek, 10 sierpień 2017 04:44

10.VIII Spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Wstrzymane nominacje generalskie – spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej. Kraj, który nie szanuje swoich własnych Żołnierzy marnie zginie, jak nie pierwszy raz w historii. Oto jesteśmy w zupełnie nowej sytuacji politycznej mającej swoje niesłychanie istotne komplikacje dla stanu Sił Zbrojnych.

Najpierw służba odpowiedzialna za certyfikowanie dostępu do tajemnic państwowych nie przedłużyła certyfikatu panu Generałowi z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Potem pan Prezydent odmówił wręczenia awansów generalskich prawie 50-ciu nominatom pana Ministra Obrony Narodowej. SKW odpowiedzialne za certyfikowanie podlega panu Ministrowi, więc oto mamy taką „małą” wojenkę. Jest to przykład kwestii, która pokazuje jaki jest w tym kraju burdel – niestety nadal jesteśmy państwem teoretycznym.

Ponieważ TO PREZYDENT JEST NUMEREM 1 JEŻELI CHODZI O DOPUSZCZENIE DO TAJNOŚCI. Z samej istoty systemu zwierzchności państwowej, Prezydent jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, ma wszystkie najwyższe klauzule. Jak mogłoby być inaczej? Chyba, że pan minister już “coś” wie i prześwietlając ludzi Prezydenta, nie ufa samemu Prezydentowi? Standardowo powinien przynieść dokumenty i wytłumaczyć Prezydentowi o podejrzeniach wobec jednego z jego doradców – wysokiego rangą wojskowego, mocno osadzonego w strukturach (nadzór nad Siłami Zbrojnymi). Jeżeli to nie nastąpiło, to trzeba się zapytać czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie podlega Prezydentowi?

W konsekwencji, czy pan Minister może funkcjonalnie definiować poziom uprawnień bezpieczeństwa pana Prezydenta – oskarżając proceduralnie jego zaufanych pracowników? Dodajmy poprzez których pan Prezydent realizuje swoje uprawnienia konstytucyjne wobec Sił Zbrojnych. Formalnie oczywiście wszystko jest w porządku, służby pana Prezydenta przekazały, że chodzi o brak konsultacji. Ta sprawa zasługuje na osobny wątek, jest już poprzez swoje ujawnienie szokująca, a jeżeli skończy się skandalem, to lepiej nawet nie myśleć. Słowo burdel jest adekwatne do opisu stanu spraw państwa we władzy PiS.

Pan Minister swoje również powiedział w pewnej telewizji należącej do bardzo znanej organizacji religijnej. Co, to już mniejsza z tym, na pewno jednak nie można się zgodzić z żadnymi sugestiami różnych środowisk, jakoby pan Prezydent brał udział w wojnie hybrydowej. To jest po prostu coś niesamowitego jak nawet na standardy burdelu w naszym kraju. Tym bardziej bulwersujące, że dotyczy sprawy najważniejszej dla państwa, jaką jest Wojsko. 

Wiadomo, że rząd jest de facto atrapą, a pani premier pełni funkcję administrującą i jej władza w zasadzie nie sięga poza KPRM i to tylko do biura przepustek, dalej już bywa różnie. Już przyzwyczailiśmy się do faktu, że to jest zbiór różnych ministerstw, rządzących przez bardzo ambitnych ludzi, spośród których, część a przynajmniej dwóch uwidacznia prawdopodobnie jakąś porażającą fobię w przedmiocie formalnych przejawów niezależności. Tutaj nie może być żadnych wątpliwości jak wyglądają kompetencje, sprawy kadrowe to NERW Wojska, jak i każdej instytucji opartej na lojalności i podporządkowaniu.

Jeżeli politycy chcą mieć wpływ i kontrolę nad tymi strukturami (dotyczy to wszystkich struktur mundurowych), to nie może być takiego burdelu. Świadomie po raz kolejny używamy tego mocnego słowa, ponieważ to jest burdel, serdel i pierdel! Po prostu tak, nie powinno być – wszelkie tarcia jeżeli są, bo to jest normalne powinny pozostać za zamkniętymi drzwiami Pałacu, tam jest obok w BBN-ie tajne pomieszczenie, izolowane i kontrolowane, można się w środku nawet strzelać z broni średniego kalibru – nic nie przedostanie się na zewnątrz.

Jeżeli jednak już władza wychodzi z wiadomościami do ludzi, to w sprawach Wojska, polityki zagranicznej i kwestii strategicznych – zawsze musi być jeden front, uśmiech, uścisk dłoni i najważniejsze – konkretny i jasny przekaz. Nic więcej, żadnego zawahania lub pokazania, że „góra” jest w sporze. Oto bowiem mamy sytuację w której pan Minister chce skonsumować wymianę prawie połowy generalicji, a pan Prezydent nie chce się na to zgodzić – ponieważ to on jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Jest to sytuacja dla Wojska niemożliwa do zaistnienia. 

Niestety pokazuje to, że przywódcy polityczni nie szanują swoich własnych Żołnierzy, albowiem 15 sierpnia i 11 listopada, to dwa najważniejsze święta w naszym Wojsku. Zawsze w tym okresie wręczano awanse, oczywiście wcześniej odpowiednio uzgodnione. Już raz pan Prezydent powstrzymał się przed 11 listopada i to było ostrzeżenie dla pana Ministra, który współpracuje w sposób jaki można określić jako „inny”. W tym znaczeniu, że pan Prezydent nie jest zadowolony.

To dyskwalifikuje pana Ministra, ponieważ Konstytucja jest w tej dziedzinie jednoznaczna, no chyba że będziemy ją interpretować tak, jak w przypadku Trybunału Konstytucyjnego? Zdaje się, że to sam pan Prezydent dokonywał tych interpretacji i właśnie będzie musiał zjeść przysłowiową żabę, która sam sobie wyhodował?

Wojsko Polskie jest nieliczne, słabo wyposażone, przeważnie w przestarzały sprzęt, jest go niewiele – na pewno poniżej potrzeb. Wojskowi często ryzykują zdrowiem i życiem w trakcie zwyczajnej eksploatacji, przykładowo Marynarka Wojenna to miejsce szczególnego ryzyka, okręty po prostu są już stare i bardzo stare – to tak nie może wyglądać, bo ci ludzie na tym wypływają w morze!

O śmigłowcach nie ma nawet co wspominać, to udało się bardzo skutecznie położyć panu Ministrowi – to w dużej części jego wina, że zerwano negocjacje. Wojskowi zarabiają bardzo mało, ogranicza się im uprawnienia emerytalne, co więcej ograniczanie emerytur byłym wojskowym, nie służy podniesieniu morale.To naprawdę horror – gdzie jest tysiąc dronów? Co z granatnikami przeciwpancernymi? Co z Marynarką Wojenną? Nic, tylko studia, dialogi techniczne, przetargi, procedury – brak decyzji i realnych zmian, które często można wprowadzić szybko, sprawnie i skutecznie. Tymczasem wszystko co się udało, to zrobić czystkę w kadrze, w tym dokonać transferu z wojsk operacyjnych do Wojsk Obrony Terytorialnej, których – co jest najciekawsze – nadal nie ma. To w zasadzie jest osobnym skandalem, bo popsucie idei Obrony Terytorialnej jest nie do naprawienia. Ludzie już się śmieją z tych “weekendowych” Żołnierzy, a opozycja straszy “siepaczami”. Szkoda słów, oszczędźmy sobie szczegółów.

Służba jest trudna z wielu powodów, zawsze może człowieka czekać przeniesienie w miejsce, gdzie nie ma nic poza kościołem, sklepem i kioskiem z gazetami, a internet szerokopasmowy jest wspomnieniem z wielkiego miasta. Jeżeli na to wszystko nakłada się jeszcze niepewność awansu, ba w ogóle – ryzyko bycia wyrzuconym dosłownie na zbity pysk, przez jakiegoś gówniarza, który normalnie w Wojsku nie miałby nawet statusu parówy – to po prostu mózg staje! 

Czego władze oczekują?

Czego władze oczekują? Myślicie panowie, że macie do czynienia z grupą narzędzi w śmiesznych mundurkach, którzy ściskając pośladki będą wam stukać obcasami? Każdy, kto podniesie rękę na honor Żołnierza Polskiego, może być pewien że społeczeństwo mu napluje w jego mordę (ostatnie słowo to cytat z pana prezesa). 

Żołnierze to nasi Ojcowie, mężowie, bracia, czasami niestety siostry (ale to już inna inszość – wszędzie są błędy), społeczeństwo nie pozwoli na to, żeby grupa przypadkowych cywili niszczyła dorobek tylu lat, ciężkiej pracy i wysiłku setek tysięcy ludzi. Wojsko Polskie jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków, to najważniejszy zasób jaki mamy w tym kraju. Proszę zrozumieć, że tylko ci ludzie mogą nas ochronić przed chaosem i losem naszych przodków. Za ich ciężką służbę, poświęcenie i codzienny wysiłek należy się im pełny szacunek, godziwe wynagrodzenie, specjalne prawa emerytalne i najważniejsza rzecz – pewność, że racjonalni (dla jasności jakby ktoś nie zrozumiał – zdrowi psychicznie) przełożeni, wydają racjonalne rozkazy. Oczywiście racjonalne w takim układzie odniesienia, w jakim w ogóle w Wojsku można mówić o racjonalności. Sprawy kadrowe są najważniejsze, są fundamentem wszystkiego. Jeżeli pan Minister tego nie rozumie, to powinien odejść, chociaż tak na prawdę NIGDY nie powinien był być Ministrem Obrony Narodowej, a w zasadzie pełnić żadnej funkcji publicznej.

Kierownictwo państwa szwankuje

Kierownictwo państwa szwankuje. Rząd nie działa tak jak powinien. Prezydent jest lekceważony przez Ministra Obrony Narodowej, żeby nie powiedzieć wprost, że jest sabotowany. To nie jest rządzenie, to jest powtarzając za Marszałkiem – burdel, serdel i pierdel, to jest droga do zguby. Sprawa jest banalna, mamy do czynienia ze sporem kompetencyjnym i prawdopodobnie personalnych dwóch ważnych organów państwa, słabszy musi ustąpić i ponieść konsekwencje, to na tym polega zabawa w państwo, od tego jest odpowiedzialność polityczna.

Im szybciej pan Minister Obrony Narodowej będzie odwołany, tym lepiej – powinno to nastąpić natychmiast i bezzwłocznie, najlepiej jeszcze w nocy. Uwaga tu nie chodzi o jakiekolwiek antypatie – jest spór, a w strukturze administracyjnej, to przełożony ma rację, podległy mu politycznie – wypada z gry i nic się wielkiego nie dzieje, czekamy na następce. 

Nasi wrogowie śmieją się tarzając po miękkich dywanach

Na marginesie można tylko dodać, że każdy nasz wróg i pozorni przyjaciele, śmieją się tarzając po miękkich dywanach swoich rezydencji. Oto bowiem mają w Polsce sytuację, że sami rozmontowaliśmy potencjał dowódczy wstrzymując nominacje generalskie, a obecnie nie jesteśmy w stanie wymienić około 40% stanu etatowego najwyższych dowódców! Czy jesteście w stanie to państwo zrozumieć? Pan Minister zrobił taką czystkę w armii, że teraz chciał wymienić około 40% wszystkich generałów – jak armia ma działać sprawnie? Przecież cała struktura opiera się na ludziach, ich relacjach i zależnościach.

Na prawdę nasi wrogowie śmieją się, mają przednią zabawę, która dobrze rokuje na przyszłość, bo wiedzą, że ta krew zepsuta obecnie, przez długi okres czasu będzie powodować zakrzepy w systemie. No, ale to są właśnie konsekwencje polowania na czarownice… 

W sensie politycznym mamy do czynienia z jawnym konfliktem na linii Ministerstwo Obrony Narodowej i Prezydenta RP. Ten konflikt musi się zakończyć rozwiązaniem politycznym. Pan Minister jest obciążeniem dla systemu dobrej zmiany, poświęcenie struktury jaką jest Wojsko dla ambicji jednego człowieka, to skazanie państwa na ryzyko upadku. Nawet jeżeli przyjmiemy, że wszyscy są agentami, Komunistami i złodziejami, to i tak nie zmienia faktu, że jeden pan Minister ich nie zastąpi.

Krakauer ( obserwatorpolityczny.pl ) >>>

Od redakcji: Poglądy autorów felietonów, komentarzy i artykułów publicystycznych publikowanych na łamach portalu-mundurowego.pl nie zawsze są tożsame z poglądami Fundacji "Promilitaria XXI", wydawcy portalu.

 

Czytany 2271 razy

Overall Rating (1)

1 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

Pokaż poprzednie komentarze
  • de de

    Język jest bardzo dobry, doskonale jest dostosowany do poziomu spraw jakie opisuje. Wersal się skończył - ci ludzie powinni być traktowani tak jak na to zasługują. Chyba, że pani major... chroni szefuńcia co?

  • Gif

    Tekst trafny. Opisuje rzeczywistość Niestety naród ogłupiony 500+ , nie widzi alternatywy. by zmieniła się ekipa musi marginesowi obiecać gruszki na wierzbie. Pytanie tylko brzmi. Ile są w stanie znieść ludzie (chodzi mi o normalnie myślących tkz. drugi sort). Co są w stanie zrobić dowódcy za awanse i obietnice obecnej władzy. I ile wytrzyma społeczeństwo które jest spolaryzowane jak nigdy , a poprzez język nienawiści zawsze wyrasta nowa hydra .....

  • Eryk

    "Proszę zrozumieć, że tylko ci ludzie mogą nas ochronić przed chaosem i losem naszych przodków. Za ich ciężką służbę, poświęcenie i codzienny wysiłek należy się im pełny szacunek, godziwe wynagrodzenie, specjalne prawa emerytalne i najważniejsza rzecz – pewność, że racjonalni (dla jasności jakby ktoś nie zrozumiał – zdrowi psychicznie) przełożeni, wydają racjonalne rozkazy." - a 9 na 10 zapytanych na ulicy powie, że żołnierzowi g... się należy i to same darmozjady... Tak działa ten nasz PR niestety...

  • troll

    ERYK masz 200% racjii

  • das

    Bardzo dobre kilka rzeczowych i konkretnych zdań z którymi w pełni się zgadzam.

  • Sp . z . o .o .

    Szacunek obywateli dla żołnierzy poszedł od kilku lat w las . Ale je się nie dziwię . Jak np : zatrudniani są pracownicy cywilni w jednostkach, komórkach MON ?? " Hermetyczny świat " . W ilu w nich są prawie całe rodziny ?? Zacznijmy z takimi sprawami robić porządek a później narzekajmy na " wojenki na górze " , które może mają znaczenie dla generalicji a nie dla zwykłego szarego żołnierza . Przypominam , iż miało być mniej wodzów a więcej Indian . A tu znów wraca "stare " i pokazy na potęgę . Czyż nie prawda ??

  • Żyg..się chce .

    Na 15 jak zwykle ze 100 % stanu osobowego który jest wyróżniany , 10 % to stali " supermeni " . Którzy w ciągu roku kilka tys. zl. mają . Za to , że są " supermanami " :p I tak dalej i tak dalej .

  • 33e33

    Świetny tekst wyrażający sposób myślenia środowiska - szacun panowie! Ps. fragment o parówie wyjątkowy ;)

  • Podatnik .

    Zastanawiające jest tworzenie w MON różnych , dziwnych mało przydatnych etatów . :(:( Generujących , spore koszty w MON np : jakiegoś doradcy finansowego itp . itd . Gdy stworzone zostały WOGi ?? Po co ..w takim razie powstały ?? Tak , to MY wojska i nie zmodernizujemy , bo nie będzie za co ?? Taka tradycja ?? ;);)

  • Patriota

    Poland
    Rated 1 out of 5 stars

    Autor tekstu to chyba w TVN pracuje. :D Szczekajcie dalej widać, że pali wam się pod dupskami a w szafie poupychane afery z których będziecie rozliczeni.:p