reklama
sobota, 12 sierpień 2017 05:34

12.VIII Reparacje wojenne a terytorium Polski, czyli kij ma dwa końce

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

PiS niech się lepiej modli żeby Niemcy nie zechcieli podjąć na poważnie tematu reparacji. Z tej prostej przyczyny, ponieważ równo dobę po podjęciu tego tematu w sposób oficjalny otworzą inny wątek. Nie trzeba długo myśleć jaki, jest on oczywisty i zawsze był przedmiotem niemieckich roszczeń wobec Polski. Natychmiast po podjęciu tematu reparacji, Niemcy zażądają rozpoczęcia negocjacji o wymianie administracji na terenach wschodnich III Rzeszy Niemieckiej i Wolnego Miasta Gdańska, znajdujących się pod polską administracją od 1944/1945 roku.

Mówimy o zagadnieniu celowo używając niemieckiego nazewnictwa (zur Zeit unter polnischer Verwaltung / zur Zeit unter sowjetischer Verwaltung), zgodnie z ich porządkiem prawnym – tereny utracone na rzecz Polski i ZSRR, były odpowiednio pod polską i radziecką administracją. W świetle Konstytucji RFN, postanowienia traktatowe pomiędzy NRD, NRF i później RFN a krajami, których administracja działa na tych terenach – w niczym nie ograniczają zasadniczych praw państwa niemieckiego. Jeżeli takowe będą przywołane, to będą egzekwowane zgodnie z niemieckim porządkiem prawnym – rząd federalny, będzie zobowiązany do ich realizacji.

Niemcy to bardzo mądrzy i pragmatyczni ludzie, mają o kilka klas mądrzejszych polityków od nas. Co więcej, mają takie sposoby zarządzania państwem, które standardowo dają wyższą jakość funkcjonalną, niż u nas najlepsze starania. Tak było prawie zawsze, a na pewno przez ostatnie około 300 lat z niewielkimi przerwami.

Zgodnie z ustaleniami aliantów po wojnie w Poczdamie, za reparacje wojenne wobec Polski odpowiadał ZSRR – zwarliśmy w tej sprawie z tym krajem specjalną umowę w sierpniu 1945 roku. W tym znaczeniu właśnie ZSRR przekazał nam administrację nad częścią terytorium Rzeszy Niemieckiej, część pozostawił sobie – obecny Kaliningrad oraz tzw. Memel, czyli Kłajpedę – przekazał Litewskiej SSR.

Właśnie na tym patencie otrzymaliśmy te tereny pod swoją administrację – od ZSRR, jakby ktoś nie zrozumiał to z woli Józefa Stalina (jeden z rozdziałów układów z konferencji poczdamskiej). Niemcy napadli nas bandycko, do dzisiaj nie było traktatu pokojowego, jest to szczyt cynizmu. Najpierw bandycka napaść bez wypowiedzenia wojny, potem brak traktatu pokojowego. Wprowadzono jedynie kilka umów, w tym najważniejszy traktat graniczny z 14 listopada 1990 roku między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy, którego art. 1 brzmi: „Umawiające się Strony potwierdzają istniejącą między nimi granicę, której przebieg określony jest w Układzie z 6 lipca 1950 r. między Rzecząpospolitą Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną o wytyczeniu ustalonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy państwowej oraz w umowach zawartych w celu jego wykonania i uzupełnienia (Akt z 27 stycznia 1951 r. o wykonaniu wytyczenia państwowej granicy między Polską a Niemcami; Umowa z 22 maja 1989 r. między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej), jak również w Układzie z 7 grudnia 1970 r. między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków.”

Traktaty, jak wszystkie umowy międzynarodowe mają to do siebie, że zawsze można żądać ich rewizji, zmiany, unieważnienia, reformy, dostosowania itd. ZSRR jako gwarant układów poczdamskich dzisiaj nie istnieje. Proszę zwrócić uwagę, że Niemcy NIGDY – ani w Traktacie Zgorzeleckim (NRD), ani w żadnej innej umowie nie zrzekły się na naszą rzecz swojego terytorium, jedynie uznano linię graniczną na Nysie Łużyckiej i Odrze oraz później były korowody z granicą morską (osobny problem). Trzeba pamiętać, że ratyfikacja Traktatu z RFN w 1970 roku była powiązana ze wstrzymaniem się od głosu połowy Bundestagu, a później badaniem sprawy przez tamtejszy Trybunał Konstytucyjny. Zdaniem niemieckiego Trybunału układ był de facto uznaniem stanu istniejącego i deklaracją niepodejmowania działań zbrojnych na rzecz jego zmiany! Razem z ratyfikacją Traktatu, Bundestag podjął rezolucję z 17 maja 1972 r., wedle której stwierdził, że układy nie wykluczają uregulowania problemu w traktacie pokojowym i nie stwarzają podstaw prawnych dla istniejących de facto granic. Warto o tym poczytać nawet w niemieckich źródłach Fundacja Friedricha Eberta udostępnia w swoich zbiorach bardzo interesujący dokument – tutaj – proszę go przeczytać dokładnie, nie będzie to czas zmarnowany. Bezwzględnie zalecam przeczytanie tego tekstu!

Nie ma żadnych przeszkód, nie ma żadnej siły, nie ma żadnej możliwości, żeby powstrzymać Niemców, jeżeli będą chcieli podnieść kwestię polskiej administracji na terenach wschodnich Rzeszy Niemieckiej i w obszarze Wolnego Miasta Gdańska. Dlatego niech PiS się modli, żeby mądrzy Niemcy, nie uznali że Polacy właśnie chcą się wycofać z traktatów, które tymczasowo normowały kwestię de facto istniejącej granicy – na rzecz uregulowania kwestii wzajemnych traktatem pokojowym. Nie ma żadnych przeszkód, żeby taki traktat powstał, na nowo ustanawiając granicę – już po wycofaniu polskiej administracji z terenów wschodnich Rzeszy Niemieckiej i Wolnego Miasta Gdańska. To właśnie może być cena żądań reparacji – otwarcie kwestii traktatu pokojowego. Proszę pamiętać – ich politycy są o wiele, naprawdę o kilka klas mądrzejsi od naszych polityków.

Sprawa jest zbyt poważna, żeby w tak głupi sposób ją wysuwać – głównie do celów polityki wewnętrznej, jak robią to obecnie niektórzy politycy w Polsce. Kto, jak kto, ale pan prezes powinien rozumieć wagę zagadnienia i że już samo poruszenie drzwi od tej szafy, spowoduje że nie tylko w pomieszczeniu rozejdzie się jad trupi, ale jeszcze grzechoczą kości. Nie da się zrozumieć jak to jest możliwe, że ci ludzie tych spraw nie czują? Można nie mieć wiedzy, można nawet być autentycznym idiotą (jednostka chorobowa), to w przypadku części naszych polityków chyba nie jest nie spotykana przypadłość. Jednak trzeba mieć takie minimum w sobie, że na sprawach o których się nie ma pojęcia, nie mówi się „na czuja”.Jeżeli chcemy sprawę potraktować na poważnie, to właśnie tak ona może wyglądać. Dlatego trzeba liczyć bardziej na mądrość niemieckich polityków, niż na głupotę niektórych polskich.

Krakauer  ( obserwatorpolityczny.pl) >>>

Grafika: obserwatorpolski.pl

Od redakcji: Poglądy autorów felietonów, komentarzy i artykułów publicystycznych publikowanych na łamach portalu-mundurowego.pl nie zawsze są tożsame z poglądami Fundacji "Promilitaria XXI", wydawcy portalu.

 

 

Czytany 1356 razy

Overall Rating (1)

0.5 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

Pokaż poprzednie komentarze
  • IVAN WANIN

    To wy jesteście tymi obrońcami granic i patriotami którzy dla paru złotych poszliby do buneswehry? Chcecie normalności?... to zacznijcie od siebie. Napiszcie do swoich dowódców prośbę o włączenie w struktury pododdziałów Bundeswehry. Tam będzie robota za OJRO i odprawa w OJRO.....mieszkaniowa ma się rozumieć hahahaa. Żałośni ludzie...

  • Jaro

    Madrzy niemieccy politycy, którzy łupili nasz kraj razem z post komuną przez tyle lat. Teraz boją się odpowiedzialności i nie pasuje im ze w końcu rząd w Polsce nie włazi im w dupe i nie jest na każde skinieni

  • PODOFICER

    To taka nasza narodowa przypadłość Uderz pięścią w stół, a pierwsze się odezwą butelki po piwie

  • Pit

    Czytając "wypociny" krakauera przychodzą mi do głowy same inwektywy !
    Tacy mądrzy ci niemieccy politycy... Według k. niepotrzebnie ruscy wyrugali ich z Polski w 44-tym i 45-tym roku. Chcieli dobrze a zostali w Poczdamie skrzywdzeni i my się do tego dołożyliśmy.
    Panie k. Jedź Pan do Brukseli, albo lepiej do Berlina !

  • Donald

    Rated 0.5 out of 5 stars

    Tak jedzcie do Niemiec.
    Niemiec juz nie ma sa za to hordy ciapatych i turasow.
    I armia czyli wermaht jest w rozsypce i 3/4 sprzetu nie nadaje sie do uzycia.
    Polska powinna sie domagac do przywrocenia wschodnie granicy z 1939 roku.
    Mamy szanse bo Litwa Bialorus czy Banderlania sa slabe i nawet nasza mierna armia wot by ich pojechala.
    Polska powinna byc od Odry do Zbruczy a nie tylko do Bugu.
    Zachod to byl powrot do macierzy i odszkodowanie za napasc niemiec tak samo powinnismy dostac granice sprzed 1939 a nawet wiecej za napsc sowietow na Polske kolaboracje Litwy z 3 rzesza i zdrade bialorusnow i banderowcow - obywateli polskich za Wolyn powinnismy dostac granice az do kijowa a reszte niech biora ruscy sobie

  • edex

    Nie wiem komu zależy by mocno popsuć stosunki polityczne i nie tylko z Niemcami najlepsze chyba na razie od 1000 lat.

  • Grzegorz

    Pan Krakauer wpisuje się w modny w niektórych mediach trend w którym my głupi Polacy mamy na kolanach prosić mądrych Niemców aby mówili nam co mamy robić w naszym kraju. I po żadnym pozorem Niemców nie obrażać bo ... Nieważne że właśnie nasi przyjaciele Niemcy robią nad naszymi głowami dobre biznesy z Rosją mając gdzieś nasz interes. I że za pomocą pożytecznych idiotów (albo gorzej ludzi działających na szkodę kraju) doprowadzili wiele gałęzi naszego kraju do ruiny w tym celu aby te same gałęzie rozwijały się u nich. Na szczęście sądząc po komentarzach pod artykułem Polacy nie są jednak tak głupi jak się Panu Krakauer wydaje.

  • PawelOz

    Jawohl her krakauer. ja ja

  • Witold

    Krakauer - niemiecki klakier i obrońca polityki ciepłej wody w kranie Donalda.T lub były funkcjonariusz SB albo WSW. Kończ waść wstydu oszczędź!

  • Kamil

    Czytając powyższy artykuł i komentarze do niego dodane, to odnoszę wrażenie, że ludzie nie odróżniają partnerstwa od prostytucji. Rozbawił mnie również akcent ,, mądrzy politycy'', czy można kogoś nazwać mądrym, kto swój kraj doprowadza do upadku, gdzie burzone jest wewnętrzne bezpieczeństwo. Nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że Zachodnia Europa idzie ku przepaści. Wygasa godność narodowa, tradycja chrześcijańska, patriotyzm narodowy, które są fundamentem bezpieczeństwa. Musimy być świadomi naszej odpowiedzialności za kraj jaki zostawiamy naszym dzieciom. A my być on silny i bezpieczny. Żeby POLSKA była POLSKĄ!