reklama
poniedziałek, 04 grudzień 2017 06:35

4.XII Śmierć antyterrorysty na służbie 

Napisane przez Ry
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bandyci stają coraz bardziej bezwzględni. Przykra wiadomość dotarła w weekend z miejscowości Wisznia Mała – w powiecie trzebnickim niedaleko Wrocławia. W starciu z przestępcami zginął policjant, antyterrorysta z 14 letnią wysługą, który osierocił dwoje dzieci. Trzej innych policjantów zostało rannych. 

Jak mówił na konferencji prasowej Komendant Główny Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk, około godziny 23 w sobotę policja otrzymała zgłoszenie, że trwa próba włamania do bankomatu we wsi. Urządzenie było obudowane kontenerem. Sprawca dostał się do środka. Tego typu przestępstwa często dokonują się z użyciem materiałów wybuchowych. 

Broń maszynowa zamiast ładunków wybuchowych

Na miejsce skierowano antyterrorystów, bo było podejrzenie, że złodzieje użyją ładunków wybuchowych. Mundurowi nie wiedzieli jednak, że bandyci będą mieli bron maszynową. Jak precyzował już później na antenie TVN24 mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik KGP, na miejsce wysłano 12 profesjonalnie przygotowanych policjantów. Jego zdaniem, wyposażeni byli jak antyterroryści na całym świecie, w kamizelki kuloodporne, broń długą i tarczę balistyczną. 

Policjanci na miejsce przyjechali samochodami. Wyszli z nich w szyku bojowym. Na czele szedł policjant trzymający tarczę balistyczną, która w razie potrzeby przyjmuje siłę rażenia. Kiedy policjanci byli już bezpośrednio przy drzwiach wejściowych do kontenera, zostały one otwarte przez znajdującego się w środku mężczyznę, który otworzył ogień z broni maszynowej. Nieoficjalnie mówi się o karabinku automatycznym AK-47, znanym szerzej jako Kałasznikow. Według relacji Ciarki, policjant z tarczą przyjął na nią 5 - 6 strzałów, po czym siła rażenia go przewróciła. Wówczas odsłonił resztę antyterrorystów. Wywiązała się strzelanina w obie strony. 

Tragiczny bilans z powodu braku rozpoznania?

To właśnie wtedy śmiertelni ranieni zostali jeden z policjantów (pociski przebiły jego kamizelkę kuloodporną), a także napastnik, który cały czas znajdował się w kontenerze z bankomatem. Trzech innych antyterrorystów zostało postrzelonych kolejno w biodro, dłoń i udo. Wszyscy są w dobrym stanie. Z informacji przekazanych przez RFM FM  wynika, że stan trzech rannych w strzelaninie policjantów nie zagraża ich życiu. Jeden został postrzelony w biodro, drugi w dłoń. Obaj przebywają w szpitalu. Trzeci z funkcjonariuszy, ranny w udo, po opatrzeniu został przez lekarzy zwolniony do domu.

Po wstępnych analizach śledczy jak na razie nie doszukali się błędu w organizacji akcji. - Oceniamy je jako zgodne ze sztuką policyjną i taktyką - powiedział komendant Szymczyk.  

W ocenie jednak byłego wiceszefa UOP Piotra Niemczyka, mogło zawieść rozpoznanie.

Na miejscu zginął 40-letni policjant, z 14-letnią wysługą. Od ośmiu pełnił służbę w Samodzielnym Pododdziale Antyterrorystycznym we Wrocławiu. Osierocił dwójkę dzieci w wieku 8 i 12 lat.

- Koncentrujemy się na otoczeniu opieką rodziny poległego policjanta. Rozmawiałem z Panią Premier, która na mój wniosek podjęła decyzję o przyznaniu renty specjalnej dla wdowy i dzieci - powiedział w niedzielę Mariusz Błaszczak, szef MSWiA. Minister poinformował też, że zdecydował się o przyznaniu zapomogi, aby wspomóc rodziny trzech rannych policjantów. Dodał, że policjanci na służbie codziennie ryzykują swoim życiem i za tą służbę muszą być godnie wynagradzani. 

Zbiórka dla rodziny zmarłego kolegi 

Policjanci zorganizowali zbiórkę na pomoc dla rodziny zmarłego kolegi. Poinformowano o tym m.in. na oficjalnym profilu policji na Twitterze. 

"Koleżanki i koledzy rozpoczęli zbiórkę na pomoc rodzinie Mariusza, poległego antyterrorysty z Wrocławia. 

Nr konta, Bank PKO BP: 87 1440 1156 0000 0000 1172 5748 z dopiskiem "Pomoc rodzinie Mariusza". Pamiętajmy i pomagajmy nie tylko dzisiaj!" - czytamy w apelu policjantów.

Jak informuje PAP, od 1990 r. w Polsce na służbie zginęło 114 policjantów. – To więcej niż żołnierzy na misjach – skomentował mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik KGP.  Na misjach zagranicznych zginęło 119 polskich żołnierzy, ale od 1952 r.  Pierwsi trzej żołnierze zginęli na misji w 1955 roku w katastrofie śmigłowca w Korei. Dwudziestu dwóch z nich poległo w Iraku, a 44 w Afganistanie.  Opr. Ry 

Zdjęcie: Archiwum NoSG

Czytany 1189 razy

Overall Rating (0)

0 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

  • Smutno

    Panie RY...Takie porównania są złe.każda śmierć to niepowetowana strata !!! A jeśli już...To na służbie w Wojsku Polskim poległo wielu żołnierzy- i nie tylko na misjach_ ale po prostu w słuzbie na poligonach i placach ćwiczeń podczas wykonywania zadań...takie porównania - powtarzam - nikomu nie są przydatne...Nie powinno ich być...Ot służba.Cześć pamięci policjantowi!!!

  • oficer GROM

    panie policmajster, nie porównuj żołnierzy do policji.
    rdze panu iść na grzyby albo na ryby, albo do szkoły
    szkoda chłopaka.

  • solido

    Aż strach pomysleć jakby tam szli ochroniarze na obchód obiektów którzy ochrania ją banki ii ich oddziały bez jakiej kol wiek broni przeważnie z grupą inwalidzką.Makabra....