reklama
wtorek, 09 styczeń 2018 06:28

9.I. Pan Mateusz Morawiecki jest pomiędzy ambicjami a realiami

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pan Mateusz Morawiecki jest pomiędzy ambicjami a realiami. Ambicje tego człowieka są znaczne, ma się czym pochwalić, to bankowiec, dorobił się znacznego majątku, ma piękną kartę zawodową, człowiek sukcesu. Taka osoba musi być ambitna, zwłaszcza jak udało się jej zostać premierem. Samo bycie premierem to za mało dla ambitnego polityka, który myśli samodzielnie. Potrzeba władzy jest tutaj oczywista i to nie tylko w kontekście jej sprawowania w sensie funkcji – wizerunkowej i zarządczej, ale realnego sprawowania władzy. Czyli podejmowania decyzji i wyznaczania kierunków, które są istotne dla ogółu. To zbitka ambicji osobistych i dążeń naturalnych dla każdego. Jedni mają tego mniej, inni więcej – zawsze jednak chodzi dokładnie o to samo. Pragnienie władzy oznacza chęć realnego jej sprawowania.

W obecnym układzie politycznym, pan Mateusz Morawiecki, nawet jako Prezes Rady Ministrów, nie ma władzy, ma jej tylko tyle, na ile pozwoli mu pan prezes. Istotą tej relacji jest użyteczność pana Morawieckiego jako polityka zarządzającego – sprawami dla pana prezesa. To musi być dość deprymujące dla człowieka, który sam dorobił się majątku, żeby przyjmować polecenia od człowieka, który dorobił się kota i zdaje się, chyba nie pracował zbyt dużo poza szeroko rozumianą budżetówką.

Dodatkowo nawet „folwark”, którego pan Morawiecki ma pilnować ma kilku trudnych stajennych i nadzorców, którzy są niezależni bo mają własne wejście do dziedzica. Szczególnie trudny jest zbrojmistrz, który jednak ma poparcie bardzo wpływowego proboszcza. Jest tam jeszcze kilka indywiduów – trzeba przyznać, że zarządzanie takim folwarkiem jest trudne. Zwłaszcza, że chłopstwo jest krnąbrne, proboszcz chciwy, dziedzic ogląda sobie kotki, a sąsiedzi tylko patrzą, żeby przesunąć miedzę lub ściągnąć parobków do siebie – lepiej im płacąc. Koszty życia w folwarku są tak duże, że ludności nie jest stać ani na mieszkanie, ani na utrzymanie rodziny, ani na leczenie – zresztą, ono niedomaga – nie mówiąc już o starości.

Realia pana Morawieckiego są trudne, nie ma możliwości pełni manewru, zwłaszcza w sytuacji skonfliktowania Ministra Obrony Narodowej z Prezydentem, pretensji Unii Europejskiej do Polski i narastającej złożoności stosunków zewnętrznych. Nie bez znaczenia jest wewnętrzny konflikt, który niszczy nasze społeczeństwo. To wszystko utrudnia i to do tego stopnia, że dialog z pewnymi środowiskami jest już niemożliwy.

Pan Morawiecki nie ma własnego zaplecza politycznego, oczywiście nie licząc jego znanego Ojca i jego kolegów, którzy opuścili klub pana Kukiza. Nie jest to jednak zaplecze, które może zapewnić sobie samo wybór na kolejną kadencję. Oznacza to, że pan Morawiecki może chcieć się realizować tam, gdzie ma wielką wiedzę i doświadczenie, a pan prezes tego wyraźnie nie lubi – mowa oczywiście o gospodarce.

Wiele można powiedzieć o panu prezesie, jednak za kilka rzeczy należy mu się szacunek, w tym przede wszystkim za to że sam nie dążył do majątku. Pan prezes żyje w zasadzie ascetycznie i z tego co wiadomo, to jeszcze niedawno był bardzo zadłużony. Dzięki jego stosunkowi do państwa, oligarchizacja Polski jest niemożliwa. To bardzo ważna cecha, należy mieć nadzieję, że pan prezes będzie podobnego standardu wymagał od osób piastujących ważne funkcje publiczne. Jak zachowa się w świetle takiej okoliczności pan premier – trudno powiedzieć. Proszę sobie wyobrazić ile wpływowych i majętnych osób, teraz czegoś od niego chce…

Ten układ musi się skończyć konfliktem. Pan Morawiecki tym różni się od pani Szydło, że nie zgodzi się tak łatwo na dekapitację. Prawdopodobnie będzie premierem do wyborów, a potem się zobaczy.

Gdyby pan Morawiecki potrafił porozumieć się z panem Prezydentem i współdziałać, to jego pozycja uległaby bardzo dużej zmianie, ponieważ w istocie oboje są w takiej samej sytuacji. Realia stworzone przez pana prezesa ograniczają ich ambicje. W tym kontekście sojusz tych polityków jest czymś naturalnym, zwłaszcza że oboje nie mają niczego do stracenia. Pan Duda nie będzie już więcej Prezydentem, a pan Morawiecki premierem. Co więcej, powinni się spodziewać scenariusza, w którym pan prezes zaoferuje stanowisko pana Dudy… panu Morawieckiemu. Taka okoliczność musi być brana pod uwagę przez obu, tylko współdziałając mogą próbować przetrwać. Samodzielnie, są tylko kaprysem pana prezesa, realizując jego ambicje. Takiej sytuacji nie wytrzyma długo żaden szanujący swoją podmiotowość człowiek…

O 12:00 dowiemy się jak zmieni się rząd. To będzie najlepszy probierz tego, jakie realne wpływy w tym kraju ma pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej. Chodzi oczywiście o osobę pana Ministra Obrony Narodowej, to jest decyzja polityczna najwyższej wagi. Inne stanowiska prawdopodobnie pan premier może nominować sam. Cieszy nas to, że nasza potencjalna Minister Finansów wywodzi się z ZSRR! A konkretnie w Łotewskiej SRR Jaki to piękny akcent! miejmy nadzieję, że ten pani uda się ta nominacja! Każda kwestia, każdy akcent, a nawet jego cień, które przybliżają nas do Rosyjskiego Świata – nawet mentalnie – są bezcenne! Oczywiście będziemy “wspierać” panią Minister ze wszystkich sił – ciekawe czy zna język rosyjski?

Realnie – jeżeli pan Duda spowoduje usunięcie pana Ministra Obrony Narodowej – to się liczy na scenie politycznej, jeżeli to nie nastąpi, to szkoda słów…

Krakauer (obserwatorpolityczny.pl)  >>>

Od redakcji: Poglądy autorów felietonów, komentarzy i artykułów publicystycznych nie zawsze są tożsame z poglądami redakcji portal-mundurowy.pl

 

Czytany 2133 razy

Overall Rating (1)

5 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji