reklama
środa, 31 styczeń 2018 06:54

31.I “Polish death camp” i “Polish concentration camp” – ponad 8000000 fraz w Internecie!

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

“Polish death camp” i “Polish concentration camp” – ponad 8000000 fraz w Internecie! To każe nam zastanowić się, czy skandal z nowelizacją „ustawy z dnia 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach oraz ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary” [Tekst ustawy PDF tutaj] – wywołano celowo? To nie jest możliwe, żeby ludzie sterujący procesem ustawodawczym nawet w Polsce, nie byli w stanie przewidzieć skutków swoich działań. Jeżeli podejmują je jeden dzień przed Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. To muszą się liczyć z konsekwencjami – chociażby tylko w sferze wizerunkowej.

O logice Pantofelka

Nie chodzi nawet o to, że tego typu sprawy powinno się konsultować z ministerstwami, czy nawet służbami specjalnymi. Chodzi o elementarny zdrowy rozsądek, w minimalnej ilości, jaki wykazuje Pantofelek – pierwotniak (małe żyjątko). 

Jeżeli wiem, że w najbliższych dniach będzie wielka uroczystość w Oświęcimiu i w Warszawie – przy pomniku na ruinach Getta, o której trąbią wszystkie media i politycy, w tym Posłowie mają ją wpisaną do kalendarzy. Co więcej – to uroczystość cykliczna, co roku! To wypada dokonać prostej operacji logicznej, polegającej na powiązaniu skutków z przyczynami. Jeżeli pojutrze jest tak ważna uroczystość, która jest ważna dla naszego państwa. Wiadomo, że będzie relacjonowana na całym świecie. To znaczy, że w tym okresie, czyli ani przed, żeby to nie było odebrane jako prowokacja, ani zaraz po, żeby to nie było odebrane jako obraza – nie robi się żadnych ruchów, których nie musi się w tym czasie robić. I nie ma znaczenia, czy chodzi o remont toalety w Muzeum w Auschwitz, czy malowanie pasów na jezdni przed skrętem na parking przed muzeum, czy też procedowanie zmian w ustawie, która tematyki Holokaustu dotyczy! 

Problematyka Holokaustu, relacji polsko-żydowskich i polsko-izraelskich – jest nadzwyczajnie ryzykowna wizerunkowo

Wszystko, co jest w jakikolwiek sposób w Polsce związane z problematyką Holokaustu, relacji polsko-żydowskich i polsko-izraelskich – jest nadzwyczajnie ryzykowne wizerunkowo dla naszego kraju, co zresztą właśnie widać. Tylko, że to było wiadomo od zawsze. Co więcej zastanawia fakt, że przecież proces legislacyjny ma swój kalendarz, w istocie nawet jawny, a posiedzenia prawie wszystkich Komisji są transmitowane w Internecie (poza sprawami tajnymi – wiadomo z jakich powodów). Poza tym wspomniany kalendarz jest na stronach Sejmu, nie wspominając już o tym że sam proces legislacyjny jest opisany w Konstytucji i Regulaminie Sejmu (technikalia). Tym procesem zajmuje się sztab ludzi, bardzo ale to naprawdę bardzo liczny. Robią to od lat, znajomość zasad protokołu dyplomatycznego jest na stanowiskach protokolarnych standardem. Podręczniki są po polsku, są instrukcje – można sobie poczytać. To nie jest wiedza tajemna, co więcej przecież nawet na „czuja” – i to jest tutaj najbardziej szokujące – każdy, kto ma minimum chociaż resztek logicznego myślenia, nie dotyka się pieca jak jest gorący. Nie wkłada się ręki pod palnik acetylenowy, jak akurat płonie. Wiemy, kiedy będzie używany, wielki jęzor gazu pod ciśnieniem płonie w określonym czasie. Wtedy nikt logiczny tego nie dotyka. W tym przypadku jednak wręcz przeciwnie, tak wysterowano całym procesem – jawnie i w majestacie wszystkich czynników oficjalnych, żeby pod ten palnik acetylenowy trafić w momencie, jak już będzie rozgrzany i będzie miał optymalną temperaturę do cięcia. Więc nam ścięto nasz wizerunek.

Nie ma znaczenia, że w tym sporze mamy rację. TO W OGÓLE – W NAJMNIEJSZYM STOPNIU SIĘ NIE LICZY. Liczy się za to, to – co pokazują globalne media i jakie najczęściej frazy są wyszukiwane w najpopularniejszych wyszukiwarkach, jak i powielane w głównych mediach społecznościowych (“Polish death camp” i “Polish concentration camp” ma w ostatnich dniach już około 8 mln powieleń – proszę zrozumieć to jest gorzej, niż bardzo źle). Przykra sprawa, ale takie mamy czasy. W Rzymie można było przekupić lub zastraszyć heroldów czytających na głos informacje na Forum Romanum. Dzisiaj panowanie nad procesem przekazywania informacji nie jest możliwe.

Sprawa wygląda tak, że prawdopodobnie ktoś, tak posterował sprawami, żeby wrzucić dużą bombę do olbrzymiego szamba, akurat w momencie jak jest pogrzeb, a żałobnicy na nim stoją. Tak wygląda sytuacja, tak można ją interpretować.

Druk 771 – dobre złego początki – chcieliśmy dobrze ale wyszło gorzej, niż zwykle

Przeanalizujmy fakty, póki są dostępne. Uwaga będzie niesłychanie ciekawie, wnioski wyciągnijcie państwo sami.

Na stronach sejmowych znajdziemy druk 771 „Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu projekt dotyczy określenia definicji zbrodni ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą i wprowadzenia możliwości prowadzenia, na podstawie art. 55 ustawy o IPN, postępowań karnych przeciwko osobom zaprzeczającym sprawstwu tych zbrodni” [Źródło: tutaj] – warto kliknąć i zobaczyć. W skrócie proces legislacyjny tam udokumentowany wygląda tak:

  • 6 lipca 2016 Projekt wpłynął do Sejmu – druk nr 771
  • •22 lipca 2016 Skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu
  • •5 października 2016 I czytanie na posiedzeniu Sejmu
  • Nr posiedzenia: 27 Skierowano do: Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka  Praca w komisjach po I czytaniu
  • ◦8 listopada 2016 Sprawozdanie komisji druk nr 993
  • Sprawozdawca: Andrzej Matusiewicz Wniosek komisji: załączony projekt ustawy
  • •2018
  • •25 stycznia 2018 II czytanie na posiedzeniu Sejmu
  • Nr posiedzenia: 57 Decyzja: skierowano ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania Skierowano do: Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
  • ◦Praca w komisjach po II czytaniu 
  • ◦26 stycznia 2018 Sprawozdanie komisji druk nr 993-A
  • Sprawozdawca: Andrzej Matusiewicz Wniosek komisji: przyjąć część poprawek
  • •26 stycznia 2018
  • III czytanie na posiedzeniu Sejmu Nr posiedzenia: 57 Głosowanie: całość projektu ustawy Wynik: 279 za, 5 przeciw, 130 wstrzymało się (głos. nr 81)
  • Decyzja: uchwalono Komentarz: poprawki
  • •29 stycznia 2018
  • Ustawę przekazano Prezydentowi i Marszałkowi Senatu
  • •Niezakończone prace nad ustawą

Druk 806 – czyli projekt rządowy

Był jeszcze druk 806 //Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary oraz ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Projekt dotyczy wprowadzenia unormowań prawnych umożliwiających skuteczną ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej, w tym nowego typu przestępstwa polegającego na przypisywaniu Polakom lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie; a ponadto likwidacji luki prawnej w zakresie możliwości dotowania opieki nad grobami i cmentarzami wojennymi; ustanowienia medalu “Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej”

Druk 1947 – z wniosku pana Prezydenta Rzeczypospolitej

Dodatkowo mamy jeszcze w Sejmie inny projekt Ustawy, tym razem pana Prezydenta – druk 1947 „Przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej projekt dotyczy ustanowienia dnia 17 marca Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej, jako święta państwowego”.

Dotyczy innego aspektu zagadnienia, to prawdziwa promocja polskiej reputacji. Panu Prezydentowi należy się wielki szacunek i podziękowania za taką inicjatywę. Jest bardzo potrzebna, ale w obecnym stanie spraw – niestety nie będzie dla niej dobrego klimatu.

Trzy projekty ustaw równolegle – brak koordynacji?

Jak widać, mamy równolegle procedowane trzy ustawy o tej samej tematyce! To samo w sobie jest niesamowite ile uwagi i energii nasze władze państwowe poświęcają tak ważnej kwestii i widać też, jak ona jest w istocie ważna. Pan Prezydent, Rząd, Parlamentarzyści – problematyka pamięci ofiar Holokaustu jest bardzo poważnie traktowana. Właśnie dlatego nie można mówić tutaj o przypadku, chyba że to już jest totalny „stan inny” nad którym nikt nie panuje i niczego nie koordynuje?

W Berlinie w 1945 nawet w chwili szturmu Armii Czerwonej działały dostawy wody i telefony, czy u nas nie ma telefonów? Może obsługa magicznej skrzynki poczty elektronicznej jest problemem? Dobrze – przecież to można skoordynować nawet korespondencją tradycyjną! Od 2016 roku – jakby  inicjatorzy się nawzajem poinformowali – to nawet, by to doręczyła nasza Poczta! Co więcej – w tym czasie ci ludzie musieli o tym rozmawiać. W tym od czasu do czasu i na poziomie technikaliów legislacyjnych i nie raz wymiaru politycznego. Zagadnienie jest tak charakterystyczne, że nawet w naszej „hurtowni” legislacyjnej nie jest w stanie zniknąć, czy się zapodziać. W ostateczności tutaj Posłowie nie głosowali nie wiedząc nad czym głosują, tą sprawę każdy rozumie.

Uzasadnienie projektu ustawy z druku 771

Wróćmy jeszcze do druku 771, który ma tutaj kluczowe znaczenie. Otóż znajdujemy w nim uzasadnienie do projektu ustawy. Na stronie 5 projektu czytamy:

„Obecnie nie ma w polskim kodeksie karnym przepisów penalizujących publiczne zakłamywanie faktów o aktach eksterminacji ludności, chociaż jest przepis art. 125a kodeksu karnego zakazujący pod groźbą kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 publicznego nawoływania do aktów eksterminacji (i innych podobnych przestępstw) lub publicznego pochwalania tego rodzaju zbrodni. Art. 256 kodeksu karnego z kolei penalizuje propagowanie faszyzmu, komunizmu lub innego systemu totalitarnego. Karalność zaprzeczania zbrodniom dokonanym na Polakach została wprowadzona w ustawie o IPN. Obecnie art. 55 ustawy o IPN penalizuje tylko zaprzeczanie określonym według dość skomplikowanych kryteriów zbrodni, których badaniem zajmuje się IPN i które zostały popełnione w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r. Art. 55 ustawy o IPN penalizuje zaprzeczanie także innym zbrodniom niż eksterminacjom, a jednocześnie nie obejmuje kłamliwego zaprzeczenia zbrodniom ludobójstwa popełnionym w innym okresie niż wyżej wskazany. Wprowadzenie proponowanej przez Projektodawcę zmiany znacznie ułatwi prowadzenie, na podstawie art. 55 ustawy o IPN, postępowań karnych przeciwko osobom zaprzeczającym sprawstwu zbrodni ludobójstwa dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów. Proponowane rozwiązanie będzie miało więc pozytywne skutki społeczne wynikające ze ścigania za przestępstwo negowania zbrodni dokonywanych na obywatelach polskich przez ukraińskich nacjonalistów.” [Źródło: druk sejmowy 771].

W tym projekcie ustawy nie było bezpośrednich odniesień do Holokaustu w tym znaczeniu, jak to pojawiło się w ostateczności. Dotyczył zbrodni ukraińskich z okresu ostatniej wojny. To bardzo ważne, wręcz kluczowe dla całego procesu, ponieważ pokazuje że czasami „dwie pieczenie” na jednym ruszcie to nie najlepszy pomysł. Zwłaszcza, jeżeli nasz kraj nie koordynuje swoich wewnętrznych struktur decyzyjnych, a jedyną formułą ich komunikacji jest ścieżka formalno-proceduralna. Uwaga – w wyniku takiego stanu rzeczy, wszystko jest w porządku, ale po prostu system zawiódł. Brakuje kierowania, nadzoru i pilnowania spraw. Za to odpowiada rząd i Marszałek Sejmu!

Intencją było skierowanie legislacji przeciwko kwestii zbrodni ukraińskich, a wyszło jak wyszło. Czy to był przypadek? Być może, jednak życie w tym kraju już od dość sporej ilości lat nauczyło nas, że przypadki są u nas – może i częste, ale te zupełnie przypadkowe w zasadzie, należą do rzadkości. Zwłaszcza w sprawach wagi państwowej. Wyliczać? to zacznijmy od afery FOZZ, potem kolejne spirytusowe, kwestie związane z pewnymi aspektami Powszechnego Programu Prywatyzacji, – wymieniać dalej? Byłoby z 50 stron tekstu – samych “przypadków”.

Piękna katastrofa – zwycięstwo formy nad treścią – hipotezy

Czy to wszystko nie jest piękną katastrofą? Proszę zwrócić uwagę – intencje szczytne, co więcej – słuszność pełna, zasadność wątpliwa, ale niech będzie. Moment dramatyczny. To zwycięstwo formy nad treścią. Nie można wykluczyć trzech hipotez:

Po pierwsze to wszystko mogło być od pewnego momentu sterowane celowo po to, żeby dzisiaj „ktoś” mógł w swoim gabinecie, powiedzieć do zaufanego współpracownika: „No i widzisz, Polski Sejm rządzi Izraelem i ma wpływ na to, co się dzieje na świecie”. Bo, jeżeli byłby to element rozgrywki w ramach zaawansowanego wpływu pośredniego, to rzeczywiście majstersztyk. Ponieważ „prawie” usunęliśmy premiera Izraela i przesądziliśmy o wcześniejszych wyborach w tym kraju, a to ma znaczenie globalne. Ponieważ jak się zmienia izraelska polityka w zasadniczych sprawach na Bliskim Wschodzie, to jutro możemy mieć tam taką hekatombę, że dwa miliony nielegalnych imigrantów to dosłownie „pikuś”, o ile oczywiście w ogóle ktoś przeżyje…

Po drugie, nie można wykluczyć że stosowne czynniki z jakiegoś innego ośrodka wpływu, być może nawet i kraju zainteresowanego, niekoniecznie na Bliskim Wschodzie, ale leżącego blisko nas na południowym-wschodzie. Doprowadziły do takiego poprowadzenia sprawy, początkowo wycelowanej w ich pamięć historyczną, że Polacy wbijając im szpilę, sami wybili sobie zęby? Zawsze w takich sytuacjach trzeba się zapytać, kto ma interes w tym, żeby tak się stało, jak się rozwinęła sytuacja. Co więcej, kto najwięcej zyskał na niepodejmowaniu decyzji alternatywnych lub w ogóle braku jakiejkolwiek akcji? Proszę samemu przeanalizować. nie można lekceważyć tych sił w Polsce, zwłaszcza z tego względu, że u nas jest blisko 2 mln ich obywateli!

Jest jeszcze trzecia możliwość, otóż być może to zostało celowo zaplanowane. Jako akcja mająca odwrócić uwagę opinii publicznej od kwestii związanych z art. 7, w ramach działań już różnych organów i ciał Unii Europejskiej – przeciwko Polsce. Dodajmy z wydatnym udziałem przedstawicieli części opozycji.

Proces legislacyjny druku 771 to zadanie do zbadania dla kontrwywiadu

Nie ma przypadków w takich sprawach, dla wszelkiej maści agentów wpływu – takie przeprowadzenie tego tematu, żeby uderzyć w Polskę i to tak, żebyśmy dosłownie padli na kolana, a nawet już klęcząc wpadli do wizerunkowego szamba, to najlepsza okazja od lat. W taką sprawę warto zainwestować nawet sporo pieniędzy, sił i środków.

Należy postulować władzom, żeby sprawdziły proces kontrwywiadowczo. Ponieważ po prostu nie ma przypadków, zwłaszcza w kontekście tak niesamowicie delikatnym. Naprawdę trudno o lepszą okazję do pogrążenia nas. Koszty żadne, skutki długotrwałe – dewastacja wizerunku Polski, możliwa do wykorzystywania na wielu polach relacji i w wielu sprawach. Jako kraj w Radzie bezpieczeństwa ONZ już się nie liczymy nawet formalnie.

Sprawa jest poważna. Konsekwencje będą długotrwałe, znaczące i kosztowne. Jeżeli władze polskie się ugną pod presją władz innego państwa i międzynarodowej opinii publicznej. To niech nam dobra zmiana nie opowiada więcej smutnych kawałków o „wstawaniu z kolan” lub „polityce godnościowej”, nie mówiąc już o „odzyskiwaniu suwerenności”.

W tej chwili są w sytuacji, w której co nie zrobią – to będzie źle (Teoria Gier). Jeżeli się ugną i zmienią ustawę w Senacie, to będzie kompromitacja państwa, będziemy zależni i podlegli władzom Izraela (co w sumie może byłoby i lepsze od naszej obecnej elity?). Jeżeli tego nie zmienią, to też źle – bo presja globalnej opinii publicznej podsycanej przez media i autorytety spuści w kiblu antysemityzmu i ksenofobii resztki naszego wizerunku. 

Wszystko, co polskie władze mogą zrobić to: 

  • Przeciągnąć proces legislacyjny w czasie tak długo jak się da, żeby się rozmyło – pół roku nic, może prace w komisjach, cokolwiek – byle nie było zaniechania, ale zarazem żeby nie demonstrować, że się cokolwiek przesądza. Uwaga nie można dłużej tego przeciągać, bo później to znowu wejdzie do kręgu pierwszego zainteresowania wielu redakcji na świecie – w związku ze zbliżaniem się kolejnej rocznicy. Proszę pamiętać, że redakcje mają takie oprogramowanie, że ono samo przypomina o takich “hot-newsach”.
  • Lekko skorygować, ale nie zapis główny – nie możemy stracić twarzy, dodać po prostu inny paragraf lub ustęp, mówiący o tym, że np. „Przepisy ustawy nie dotyczą ofiar Holokaustu, ich potomków, osób i instytucji występujących w ich interesie i na rzecz pamięci o ofiarach Holokaustu.” Ponieważ w istocie ta ustawa jeżeli już ma być w porządku prawnym, to powinna się odnosić do ludzi, którzy na negacjoniźmie lub szkalowaniu naszego kraju robią sobie publicity.
  • Następnie wielka rola pana Prezydenta, który po dialogu ze środowiskami, w tym zainteresowanymi partnerami z Izraela i całego świata – może ustawę podpisać lub jej nie podpisać. W istocie to nie ma znaczenia, który wariant wybierze, powinien ten, który mniej nas obciąży. Jeżeli uda się ją uzgodnić, w tym sensie że środowiska i autorytety w tym oficjalne władze Izraela „odwołają alarm”, to można ją podpisać. Jeżeli nie lub będą jakiekolwiek wątpliwości to pan Prezydent powinien wstrzymać się z podpisem i przemaglować to legislacyjnie zgodnie ze swoimi kompetencjami.

 Koniec złudzeń

Tu chodzi o autorytet i wizerunek naszego państwa, to jeszcze można – może już nie wygrać, bo szambo eksplodowało, ale jeszcze można z tego szamba się wygrzebać na brzeg. Wymaga to jednak autentycznej finezji, która wymaga koordynacji na szczeblu ogólnym, jak i współpracy mediów w zakresie tego, co się o tym w Polsce pisze, mówi i wyświetla.

Proszę w tej sprawie spróbować wcielić się w izraelską wrażliwość. To dla nich sprawa zasadnicza, dotycząca śmierci – praktycznie w każdej rodzinie, bo nie ma chyba rodziny w Izraelu, która nie poniosłaby ofiar w okresie II Wojny Światowej. Podobnie jak w Polsce, o czym mało kto pamięta. Przykładowo autor tych słów stracił więcej, niż połowę rodziny, której nigdy nie poznał. Przez Niemców, to oni zabijali Polaków, Żydów i jeńców radzieckich (o tej grupie trzeba pamiętać – to milczący bohaterowie – jako pierwsi dali odpór faszyzmowi w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej – wieczna cześć i chwała ich pamięci! Dzięki ich heroicznemu oporowi, była możliwa organizacja obrony i późniejsze zwycięstwo nad Niemcami i ich sojusznikami, w tym m.in. o czym warto pamiętać również – faszystom z Łotwy, Litwy, Estonii, Ukrainy i innych krajów).

Jedynym plusem z tej katastrofy jest to, że nasze relacje z Izraelem i środowiskami żydowskimi, jak i stosunek do sprawy – uległy odczarowaniu. Już nikt, niczego – po żadnej ze stron nie będzie udawał i nie musi udawać. Trzeba wyciągnąć z tej sytuacji, tak dużo jak tylko się da. To jest możliwe i to jest do ugrania. Nie może być jednak tak, że politykę zagraniczną uprawia połowa Ministrów w rządzie, a z Prezydentem toczy się praktycznie wojnę podjazdową! Bez jednego kierownictwa – polegniemy, będziemy rozprowadzeni.

Konieczna jest promocja wizerunku i ochrona prawna

Zagadnienie jest tak poważne, tak daleko zaszło i będzie miało tak szokujące konsekwencje, że już w tej chwili rząd powinien w trybie alarmowym wynająć dwie lub trzy duże firmy zajmujące się globalnie promocją wizerunku i ochroną reputacji oraz dwie lub trzy kancelarie prawne w Stanach Zjednoczonych i kilka w Izraelu, może też jedną lub dwie globalne – działające na całym świecie.Uwaga to nie są tanie usługi, zwłaszcza w takim stanie jak nasz. Mówimy o bardzo dużych pieniądzach, realnie o miliardzie Euro, bo to będzie proces przez 2-3 lata.

Trzeba przeprowadzić profesjonalny proces ratowania tego, co się da. W tym niestety nie obejdziemy się już bez pozwów. Oczywiście sami nie powinniśmy nikogo pozywać, musimy się przygotować na to, że Polska będzie pozywana. W tym, że zostanie uruchomiona cała kaskada spraw majątkowych, do czego kanwą będą niedawne działania w legislaturze Stanów Zjednoczonych. Każdy i wszędzie – jak tylko będzie miał interes, żeby w nas uderzyć – właśnie ma przed sobą krwawiącego osła, który stoi na środku ścierniska i broczy krwią, skołowany i przerażony. Wszystko co robi, to reaguje wrzaskiem, a nawet jak usiłuje rozsądnie parskać, to i tak jest odbierane jako wrzask i ryk. Dlatego cokolwiek, co teraz zrobimy – może być wykorzystane przeciwko nam.

Warto zainwestować w ochronę wizerunku i jak trzeba dodatkowo nawet drugie tyle we wstępne konsultacje i przygotowania prawne. Bo jak ruszy lawina, to się nie pozbieramy. Proszę pamiętać, że Sądy w USA mają tą fantastyczną właściwość, że słucha się ich tamtejsza władza. Przykładowo można sobie wyobrazić scenariusz, że wstrzymają nam dostawę już zapłaconej transzy broni – której będziemy bardzo potrzebować, dopóki nie zgodzimy się wykonać takiego, a takiego wyroku ich sądu nakazującego uznanie roszczeń konkretnego obywatela USA przeciwko rządowi Rzeczypospolitej. 

Przed nami wielka próba. Zobaczymy czy władze dobrej zmiany sobie z tym poradzą? Jak na tą chwilę, tylko pan Prezydent się sprawdził. Realnie o sprawie powinien się wypowiadać tylko on w imieniu Polski. Powód chyba jest oczywisty dla każdego, a w zasadzie dwa powody. Po pierwsze ponieważ jest Prezydentem, a po drugie ma Małżonkę, której pochodzenie rodzinne w pełni go uwiarygadnia. Lepiej nie mogło być, to naprawdę dzisiaj ważna sprawa. Chyba nasz najważniejszy atut w tym kryzysie, proszę pamiętać on się rozgrywa i będzie rozgrywać w sferze emocji. Ze względu na tą drugą sprawę, jest szansa że pan Duda będzie chociaż wysłuchany… Oczywiście najszybciej jak się da trzeba ustalić winnych i wypracować procedury, który uniemożliwią powtórzenie się tak kompromitującej głupoty w działalności administracji państwowej. To ostatnie zdanie jest najważniejsze w całym tekście, który byliście państwo uprzejmi przeczytać. Przy czym możemy być pewni, że to na pewno się nie wydarzy…

Tak na marginesie, bo mieliśmy o tym nie pisać, żeby już totalnie nie pogrążać tematu. Jednak trzeba, ponieważ na tym przykładzie widać również inne rzeczy, w tym w jakim miejscu jesteśmy. Proszę sobie wyobrazić, że tymczasem w Moskwie pan Benjamin Netanjahu Premier Izraela odwiedził razem z panem Władimirem Putinem Prezydentem Federacji Rosyjskiej – Muzeum Żydowskie i Centrum Tolerancji w Moskwie (Еврейский музей и центр толерантности в Москве). Kontrast jaki jest w tym, jak politykę prowadzą władze w Polsce, a władze Federacji Rosyjskiej jednoznacznie i bezwzględnie utwierdza nas w przekonaniu, że nie mamy żadnych szans – nawet w konfrontacji na poziomie soft power. Z nikim. Z Izraelem, organizacjami żydowskimi, Niemcami, czy Rosją. Nie jesteśmy w stanie się nawet porównywać…

Proszę sobie wpisać w wyszukiwarce frazy “Polish death camp” i “Polish concentration camp”, wcześniej zmienić jej ustawienie wyszukiwania na j. angielski.

  • Dla frazy “Polish death camp” o g. 20:11 było Około 5 530 000 wyników (0,68 s)
  • Dla frazy “Polish concentration camp” o g. 20:12 było około 2 490 000 wyników (1,16 s).

Krakauer ( obserwatorpolityczny.pl)  >>>

graf. red. Źródło – materiały Sejmowe druk 771

Od redakcji: Poglądy autorów felietonów, komentarzy i artykułów publicystycznych nie zawsze są tożsame z poglądami redakcji portal-mundurowy.pl

Czytany 1472 razy Ostatnio zmieniany środa, 31 styczeń 2018 11:13

Overall Rating (1)

5 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji