reklama
wtorek, 10 kwiecień 2018 05:09

10. IV Rocznica

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Rocznica, kolejna już rocznica katastrofy pod Smoleńskiem to nic innego jak kolejna rocznica słabości naszego państwa. Można powiedzieć więcej prawdy – to jedna z największych porażek naszej państwowości w jen nowożytnych dziejach.

Wszystko co rządzące krajem elity były w stanie w tej sprawie zrobić, to pokłócić się, skłócić społeczeństwo oraz wybudować tymczasowy pomnik na placu zabranym samorządowi. To szokujące, że przy całej świadomości złożoności tego dramatu, tak banalnie można było wyzwolić tyle negatywnych emocji. Wszystkie podziały i każda nienawiść, służą do zniszczenia Polski.

Doprowadzenie do sytuacji, w której spór o Smoleńsk, jest emocjonalnym sporem o Polskę, to zbrodnia na polskiej racji stanu. To plucie Polakom w twarz, zwłaszcza poprzez narzucanie twierdzeń, których nie można w żaden sposób udowodnić.

Z naszej współczesnej perspektywy, to w jaki sposób doszło do dramatu w Smoleńsku już nie ma znaczenia. Co wypowiemy Rosji wojnę? Czy tak trzeba byłoby zrobić jakbyśmy wiedzieli, że to był zamach?

Realia są takie, że ta katastrofa nas upokorzyła, obnażyła nieudolność struktury państwowej i prymitywną głupotę części elit. Co gorsze posłużyła do stworzenia narracji trwale upośledzającej życie publiczne. To porażająca siła black power. Sami sobie kręcimy bat, którym nas smagają!

Co ciekawe, nawet pierwszy kapłan religii smoleńskiej popadł w niełaskę, ponieważ swoją nieudolnością i celowym psuciem rozłożył ultra ważny dział spraw państwowych. A sprawy nie wyjaśnił, nawet nie przybliżył nas do prawdy. Pełna kompromitacja. Niestety opozycja jest tak słaba, że nie potrafi tego wykorzystać. W konsekwencji brniemy w absurd. Świat ma nas za słabeuszy, nieudaczników i problem. Nie o taki wizerunek nam chodziło.

Można nadal podlewać umysły ludzi retoryką bogoojczyźnianą i egzaltowanym rozumieniem patriotyzmu. Można nadal domagać się jedynie słusznej wersji prawdy. Można brnąć w szaleństwo pobudzając emocje.  Można wypowiadać dowolne idiotyzmy. Kto je łyka po prostu jest ofiarą. W procesie chodzi tylko o zachowanie władzy. Lepiej jest napędzać życie publiczne fikcją, niż mówić prawdę, np. Że nie będzie emerytur lub prąd elektryczny będzie drogi. Po co komu dyskutować o problemach, jeżeli można wykreować swoją własną rzeczywistość, w której jest się Alfą i Omegą.

To co się stało, już się nie odstanie. Mamy problem i nie jesteśmy w stanie z niego wyjść, można tylko próbować ograniczać straty, o ile to jeszcze w jakiejkolwiek mierze jest możliwe? Te emocje i cała atmosfera jaka towarzyszy tym procesom, mogą doprowadzić do resetu naszego kraju. Nie brakuje sił, które potrafią umiejętnie wykorzystać emocje i rozgrywać je na skale, jakiej nie było od czasów masówek socjalistycznych, czy masowych ruchów chłopskich międzywojnia.

W tak smutnym dniu warto jest wspomnieć tragicznie zmarłych, ponieważ to wielka tragedia, ciągle żywa dla rodzin i jakże wielu. Nie sprzyja temu atmosfera oskarżeń, przepychanek i wymuszania powagi przez rządzących.

Powstał pomnik, nie będziemy go oceniać pod względem artystycznym, może warto zapytać, czy to na pewno dobre miejsce dla takiego pomnika? Głosy mówiące o tym, żeby go usunąć są istotne i nie pomagają sprawie. Nie został jednak skonsultowany – jest sztucznie narzuconą formą w istotnej przestrzeni publicznej. Chodzi o zachowanie rangi spraw i ich wagi. Nie ma nic równie ważnego, co mogłoby towarzyszyć Grobowi Nieznanego Żołnierza. Nawet pomnik Marszałka stoi z boku. Jak można nie rozumieć wymowy tej przestrzeni publicznej? Katastrofa była dramatem, ale nie tej rangi, co pomnik wszystkich poległych obrońców Ojczyzny i tego, co ją wskrzesił! Nowy pomnik tam nie pasuje, jest sztucznie narzucony i ani Warszawa, ani Polska, go nie przyjmą.

Podobnie dramatem i nieporozumieniem był pochówek wawelski, to przekleństwo zafundował nam Kościół i jego lokalny namiestnik. Chyba nic bardziej nie podzieliło Polaków, niż ta nieprzemyślana decyzja.

Kontrowersji jest wiele i niestety im dalej od tej dramatycznej katastrofy, tym więcej ich przybywa. Jak do tej pory, nikt jeszcze nie zaproponował formuły, w której możliwe byłoby porozumienie. Nie można milczeć, jak prawica robi wielką medialną wrzutkę i jeszcze do tego ma za nic naszą wspólną historię. Nie można pozwolić na narzucenie nowej narracji.

Krakauer (Obserwatorpolityczny.pl >>>

 Od redakcji: Poglądy autorów felietonów, komentarzy i artykułów publicystycznych nie zawsze są tożsame z poglądami redakcji portal-mundurowy.pl

Czytany 859 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 10 kwiecień 2018 05:25

Overall Rating (0)

0 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

  • Mjr Pil. dypl. inż.

    Z zainteresowaniem przeczytałem tekst, muszę przyznać że dawno nie czytałem niczego równie mądrego i dystansującego się od sporu polsko-polskiego. Właśnie ludzi tak myślących nam potrzeba, właśnie takich ludzi trzeba w naszej polityce. Rozumiem, ze to może nie podobać się wielu pisowskim podoficerom, ale panowie tutaj jest sprawa na tyle obiektywnie przedstawiona, że nie ma się do czego przyczepić. Chciałbym żeby wszyscy tak myśleli.

  • Do majorka

    A PISowskich oficerów to juz nie ma- sami podoficefowie?
    A gdzież oni są?
    Wygineli?
    A może spalili sie ze wstydu?

  • PODOFICER

    Pan major dyplomowany jak ,to zwykle bywa z polskimi oficerami ( także tymi bez dyplomu) jest w ciągłym błędzie .

  • PODOFICER

    MJR PIL. DUPA. INŻ.

  • edward

    Panie Majorze, WP z tego co wiem jest apolityczne... Szkoda, że Pan nie jest.

  • kapral

    W dniu 10 kwietnia 2018 roku z ramienia Żandarmerii Wojskowej zabezpieczałem rocznicę i odsłonięcie pomnika. Jedna wielka porażka - wszystko wyglądało jak prywatna impreza PIS-u. Wejście na plac umożliwiała tylko specjalna przepustka, reszta ciemnego ludu musiała z za ogrodzenia wykrzykiwać słowa (Jarosław, Jarosław....) policja, BOR czy jak im tam teraz, snajperzy i my Żandarmi wszystko to zabezpieczaliśmy. Wystaliśmy się tam jak ...... Woda i coś do jedzenia we własnym zakresie bo organizator nie zapewnia, na nogach od samego rana do 23.30 - bo w domu byłem o wiele później i to wszystko w zamian za słowo " DZIĘKUJĘ". Jeżeli uda mi się wykręcić to nigdy więcej czegoś takiego.

  • D/D

    Panie kapralu bardzo współczuję , ale nie tego ,że musiałeś tam być ,ale dlatego, że Cię teraz będzie tropić lepszy sort.