reklama
poniedziałek, 11 czerwiec 2018 06:11

11.VI Kwalifikacja wojskowa do poprawki 

Napisane przez R.Ch.
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ubiegłym tygodniu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport ws. przygotowania i przeprowadzenia kwalifikacji wojskowej. Wynika z niego, że  kilkanaście procent  osób w wieku od 19 do 25 lat  nie stawia się  do kwalifikacji, bo przebywa głównie za granicą.  Jak sytuacja się nie zmieni,  to za kilka lat  samorządom i terenowej administracji wojskowej ubędą dodatkowe zadania, bo nie będą mieli kogo badać i oceniać stan zdrowia młodych ludzi pod kątem przydatności dla wojska.  

Pomimo że w Polsce 1 stycznia 2010 r. zasadnicza służba wojskowa została zawieszona, obrona kraju jest nadal obowiązkiem. Powszechny pobór do wojska zastąpiła rejestracja osób na potrzeby kwalifikacji wojskowej, która odbywa się w Polsce od 2009 roku. W ramach tej kwalifikacji ustalana jest zdolność do czynnej służby wojskowej. W naszym kraju  kwalifikację wojskową przeprowadzają wojewodowie przy współudziale szefów wojewódzkich sztabów wojskowych ( WSzW), wojskowych komendantów uzupełnień ( WKU) i starostów, a także wójtów lub burmistrzów bądź prezydentów miast.

NIK sprawdziła realizację tych zadań w latach 2015-2016 przez 35 jednostek samorządu terytorialnego (24 urzędy miast i gmin oraz 11 starostw powiatowych) funkcjonujących na terenie województw: opolskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Kontrolą objęto także Ministerstwo Obrony Narodowej. Sprawdzono m.in. zmiany systemu kwalifikacji wojskowej, w związku z  planowaną z dniem 1 stycznia 2018 r. likwidacją obowiązku meldunkowego. 

Co  szósta osoba – nie  stawia się  na komisję 

Wyniki kontroli w gminach ujawniły wiele nieprawidłowości w zakresie rejestracji osób na potrzeby kwalifikacji, ale – jak ocenia NIK  - nie miały one istotnego wpływu na przebieg kwalifikacji. Najczęściej występującym uchybieniem było nierzetelne sporządzanie rejestrów i list stawiennictwa, a także wzywanie  do kwalifikacji na jedną godzinę. 

NIK zwraca uwagę, że w 2016 r. do kwalifikacji wojskowej na obszarze całego kraju  nie stawiło się 38.493 mężczyzn (w tym 26.501 z roczników starszych, czyli mężczyzn w wieku 20-24 lata), co stanowiło 16,2 proc. ogółu osób do tego zobowiązanych. Według sprawozdań z kwalifikacji wojskowej 62 proc. osób, które nie stawiają się do niej przebywa poza granicami Polski  a 29 proc. osób to osoby poszukiwane.

 Zdyscyplinowani mieszkańcy woj. wielkopolskiego

Co ciekawe, najbardziej zdyscyplinowani  byli mieszkańcy woj. wielkopolskiego ( tylko 9,3 proc. mężczyzn nie dopełniło obowiązku stawienia się  do kwalifikacji wojskowe ), podczas gdy w woj. warmińsko-mazurskim i podlaskim ( 26 proc.). 

W badanym okresie, nastąpił wyraźny wzrost liczby mężczyzn wzywanych kolejny raz do kwalifikacji wojskowej z 30,7 tys.  w 2015 r. do 32,2 tys.  w 2016 r.

Ta tendencja  jest bardzo niepokojąca w sytuacji gdy mamy do czynienia w niżem demograficznym. O ile w 2012 r. wezwano do kwalifikacji wojskowej 245,7 tys. dziewiętnastolatków ( stawiło się 232,2 tys. osób), to w 2016 r.  – do przebadania było już tylko 205 tysięcy młodych ludzi, a na komisji stawiło się zaledwie 192,5 tys. osób. 

Kwalifikacja nie dosięga emigrantów

Większość z zobowiązanych osób, które nie stawiły się do kwalifikacji wojskowej, przebywała stale lub czasowo poza granicami Polski, co uniemożliwiało skuteczne zawiadomienie.  Dostępne w obecnym stanie prawnym środki w postaci przymusowego doprowadzenia do kwalifikacji przez Policję lub wymierzenia grzywny w celu przymuszenia do stawiennictwa albo w ogóle nie były stosowane przez uprawnione organy, albo okazywały się nieskuteczne.

NIK we wniosku do szefa MON  opowiedziała się za wprowadzeniem rozwiązań prawnych, które ułatwiłyby obywatelom polskim przebywającym za granicą, realizację powszechnego obowiązku obrony w zakresie kwalifikacji wojskowej, bez osobistego stawiennictwa, np. na podstawie elektronicznie uzyskanych dokumentów i oświadczeń.

Takie ułatwienia miały być wprowadzone  kilka lat temu, ale państwowa cyfrowa administracja  to na razie  odległa przyszłość. Tymczasem kurczą się przeszkolone rezerwy osobowy na czas „W”. Jak szacuje NIK  w 2021  r. do kwalifikacji będzie nadawać się zaledwie 182 tysiące  osób. Większość wchłonie cywilny rynek pracy, część wyjedzie za granicę, co oznacza, że ochotników  do wojska i innych służb mundurowych może być coraz mniej. 

W tej sytuacji wiele państw w Europie rozważa lub zapowiedziało powrót do obowiązkowej służby wojskowej. Jak wynika z opracowania NIK, uczyniły to Niemcy i Czechy, a pobór obowiązkowy nadal  jest w krajach skandynawskich, Grecji, Austrii, Szwajcarii, Bośni i Hercegowinie, a także Litwie, Estonii, Białorusi i Rosji. W Polsce nie brakuje głosów rozsądku nad przywróceniem obowiązkowej służby wojskowej, ale realnie  jest to możliwe dopiero po wyborach parlamentarnych. R.Ch.  

Grafika: NIK

Czytany 1832 razy

Overall Rating (0)

0 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

  • Andzia

    Przede wszystkim winny jest system, a nie naciągane stastyki. Może to się wyda dla niektórych nie znających się na rzeczy nie dom przyjęcia rozpocząć należy od systemu meldunkowego i opuszczania przez osoby podlegające stawieniu się do kwalifikacji wojskowej. Nikt im nie zabrania wyjazdu za granicę, lecz wyjazd ten powinien być realizowany po spełnieniu wymeldowania na pobyt za granicą czy to stałego czy czasowego i tu uwaga kontrolowany przez odpowiednie służby. I tu jeżeli chodzi o statystyki z przebiegu kwalifikacji wojskowej znacząco poprawią się. Najłatwiej winę zrzucać na urzędy gminne, czy miejskie za prowadzenie rejestracji osób na potrzeby kwalifikacji wojskowej, a przecież przeprowadzają ją elektronicznie zciągając PESEL z wydziałów d/s obywatelskich.
    Druga rzecz odnośnie wniosków NIK w stronę MON - dlaczego jedni mają być "załatwiani" na podstawie oświadczeń, a inni na podstawie m.in. badań lekarskich?
    Inną sprawą jest realizacja przymusowych doprowadzeń przez Policję na kwalifikację wojskową przez uprawnione. Generalnie uprawnionym organem do zarządzenia tej czynności jest z urzędu organ wzywający lub na wniosek dwóch innych instytucji. Problem tkwi w tym, że tych dwóch może wnioskować o doprowadzenie tylko wtedy, jeżeli osoba wzywana nie stawi się przed ich obliczem, a jeżeli nie stawi się przed obliczem tego pierwszego (wzywającego), to z urzędu, dlaczego to nie jest realizowane - odpowiedź prosta wystarczy pomyśleć, przecież działania organów doprowadzających są rozliczane np. statystyk. I tyle mógłym pisać jeszcze, ale co mi po tym.