reklama
wtorek, 11 wrzesień 2018 06:47

11.IX Wojsko tworzy system naboru zbliżony do policyjnego?

Napisane przez Wolin
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ostatnich dniach minister obrony narodowej  dwukrotnie – w kontekście promocji na pierwszy  stopień oficerski absolwentów Akademii  Wojsk Lądowych   oraz tworzenia czwartej dywizji - wypowiadał się o zmianie systemu naboru  do służby  zawodowej.  Czy będzie prawie  tak jak w policji, czyli nabór z cywila bez wstępnego przeszkolenia wojskowego? Czy nie należy rozważyć obowiązkowego przeszkolenia szesnastodniowego takiego jak w WOT dla wszystkich, którzy przejdą kwalifikację wojskową?

Z informacji dostępnych w mediach wynika, że chodzi o uproszczenie procedur powoływania ochotników do służby zawodowej i skrócenia ścieżki decyzyjnej. To bardzo ambitne  zadanie, zwłaszcza wobec doświadczeń  tysiąca  rezerwistów, którzy na wcielenie  do służby zawodowej musieli czekać wiele miesięcy  od złożenia  wniosku. 

Po prawie trzech latach od objęcia rządu przez prawicową koalicję i deklaracji zapisanej następnie w ustawie o finansowaniu i modernizacji sił zbrojnych o zwiększeniu liczebności armii  do dwustu tysięcy, wojska zawodowego mamy 102 tysiące. Z jednej strony, to powód  do dumy, bo policja, która ma co prawda nieco więcej etatów ( 103,3 tysiąca), ale za to z sześć tysięcy wakatów, przesłała być najliczniejszą formacją mundurową. Z drugiej strony, do  granicy 150 tysięcy żołnierzy zawodowych, bo taki limit został w ubiegłym  roku ustalony ustawowo, prędko  się nie zbliżymy.  Tym bardziej jeśli będziemy pozyskiwać  ochotników do armii zawodowej w takim tempie jak  obecnie. Niedawno CO MON poinformował portal, że od stycznia  do końca lipca do zawodowej służby wojskowej powołanych zostało ponad 2.300 żołnierzy z rezerwy oraz ponad 1.200 żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych, nie licząc kandydatów ze szkół i ośrodków wojskowych. 

Proszę zwrócić uwagę na proporcje. Wojsko bazuje przede wszystkim na rezerwistach, którzy służbę zasadniczą odbyli wiele  lat temu i są zachęcani do pozostania w mundurze na dłużej niż tylko na ćwiczeniach.  A przecież  nie jest to młody narybek, liczący często trzydzieści i więcej lat. Zanim  uzyskają  uprawnienia  emerytalnej będą pod sześćdziesiątkę.  

Ponadto ochotników odstraszają skomplikowane procedury naboru do służby zawodowej ustalone w rozporządzeniu MON z 9 marca 2010 r. , Na obecnym etapie wymagają one m.in. zgłoszenia się do wojskowej  komendy uzupełnień, gdzie kadrowcy ocenią czy dany kandydat spełnia warunki powołania do armii w danym korpusie kadry zawodowej  w jednostkach stacjonujących na terenie  działania . A jeśli danego  stanowiska nie ma, to uruchamiany  jest proces wyszukiwania  wolnych etatów dostosowanych do nabytych przez kandydata kwalifikacji. Jeśli wyrazi on zgodę na przeniesienie poza  rejon swojego zamieszkania, to ustalany  jest z „organem właściwym do wyznaczania  na stanowisko służbowe”, termin  i miejsce rozmowy. W następnej kolejności  między organem uprawnionym a Departamentem  Kadr MON  trwają szczegółowe uzgodnienia, co oznacza tygodniowe oczekiwanie  na podjęcie decyzji  kadrowej. 

Te procedury mają być uproszczone.  Z naszych informacji  wynika, że kadrowcy z DK  wysłali ankiety do dowódców, komendantów WKU oraz przewodniczących komisji lekarskich i psychologicznych z prośbą o odpowiedź, gdzie są ą problemy w naborze do zawodowej służby wojskowej.  Wniosków nie znamy, ale w resorcie obrony  narodowej trwają intensywne prace nad projektem nowego rozporządzenia MON ws. powoływania do zawodowej służby wojskowej.  

Szef MON ujawnił, że ma powstać jedna baza z informacjami o wolnych stanowiskach w Wojsku Polskim. Nowością będzie to, że znajdą się w nich stanowiska aktualnie wolne oraz te, które będą zwolnione w najbliższych 6 miesiącach. Drugim bardzo ważnym  rozwiązaniem jest wprowadzenie jednego postępowania kwalifikacyjnego na różne stanowiska. 

Trochę to przypomina  system postępowania w policji, gdzie wdrożono elektroniczny system ewidencji kandydatów, zwany Centralnym Rejestrem Doboru Kandydatów. 

Problem polega na tym, że prawdopodobnie wzorowany na systemie policyjnym system rekrutacji, co nie powinno dziwić w kontekście tego skąd wywodzi się kierownicza kadra MON, opiera się na cywilach, bez przeszkolenia wojskowego. Kiedyś za czasów obowiązkowej służby zasadniczej był taki  wymóg, ale  go zniesiono. Inaczej liczba wolnych etatów w pokrewnej formacji byłaby kilkakrotnie większa.  Obecnie kandydat na policjanta zalicza złagodzony  ostatnio test psychologiczny o nazwie MultiSelect, sprawdzian fizyczny, przechodzi badania lekarskie  i odbywa rozmowę kwalifikacyjną. Następnie jest punktowany i w zależności od miejsca w rankingu dostaje się na trzy lata do służby przygotowawczej. Po tym okresie policjant jest mianowany na stałe. 

Wojsko ma inny system naboru, bo bez odbycia przeszkolenia w formie służby obowiązkowej, ale ostatni nabór miał miejsce prawie dekadę temu, a także zaliczenia służby przygotowawczej do NSR, przeszkolenia akademickiego studentów w Legii Akademickiej czy też szesnastodniowego na potrzeby Wojsk Obrony Terytorialnej, do WKU nie ma się po co zgłaszać na zawodowego. Pomijamy służbę kandydacką w uczelniach wojskowych i szkołach podoficerskich. 

Tymczasem maleje liczba rezerwistów, którzy mogą zasilić zawodowe  siły zbrojne. Ponadto MON nie bardzo wie, co zrobić w Narodowymi Siłami Rezerwowymi, a także liczył, że przeszkoli znacznie więcej studentów. Cała nadzieja resortu obrony pokładana  jest  w terytorialsach i uczniach klas mundurowych. To za mało na pozyskanie ochotników, nie mówiąc o odbudowie rezerw osobowych na czas W. 

Najkorzystniejsze  byłoby wprowadzenie obowiązkowego przeszkolenia szesnastodniowego dla wszystkich, którzy przejdą kwalifikację wojskową. Wymaga to jednak woli politycznej, co w okresie przedwyborczym jest bardzo trudne. Ponadto konieczna jest gruntowna zmiana systemu naboru do służby zawodowej, czyli nie tylko przepisów szczegółowych, ale także pragmatyki i ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP. Dopiero wtedy efekty może przynieść zapowiadane przez resort obrony uruchomienie kampanii informacyjno-promocyjnej pt. „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej. 

Przeniesienie systemu  naboru takiego jak ma policja do wojska  może być interesującym rozwiązaniem, pod warunkiem, że uposażenia  będą konkurencyjne nie tylko wobec innych służb mundurowym. 

Wolin 

Zdjęcie: Grzegorz Rosiński (WAT)

Czytany 8005 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 11 wrzesień 2018 07:04

Overall Rating (0)

0 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

Pokaż poprzednie komentarze