Aktualności

14.IX. Musimy zwiększyć wysiłek obronny

14.IX. Musimy zwiększyć wysiłek obronny

 Musimy zwiększyć wysiłek obronny, ponieważ zmieniają się uwarunkowania naszego otoczenia. Dodatkowo zmieniają się uwarunkowania globalne, które wcześniej, niż później będą oddziaływały na naszą ekonomię i w konsekwencji na nasze bezpieczeństwo.

Obecny poziom obronności naszego kraju jest poniżej naszego potencjału i bardzo dużo mniejszy od potrzeb wynikających z możliwych do wyobrażenia zagrożeń. W wymiarze ludzkim potrzebujemy 300000 armii zawodowej. Uzbrojenia wykorzystującego w pełni przysługujące nam limity, a na pewno więcej czołgów. Marynarka wojenna i lotnictwo, to dwa komponenty, które trzeba odbudować. Artyleria musi być w ciągłej trosce wszystkich wydatków. Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, to konieczność, a nawet więcej, to jest po prostu niezbędny element uzbrojenia.

Można w zasadzie bez ograniczeń wymieniać listę niezbędnych elementów i działań w zakresie uzbrojenia naszej armii. Potrzeby są olbrzymie, w tym w zakresie zaniedbań w modernizacji posiadanego sprzętu. Jak również i koniecznego doposażenia pododdziałów. Śmigłowców nie ma chociaż je obiecywano, sam pan Minister Obrony Narodowej obiecywał. Dlaczego jednak nie jesteśmy w stanie kupić porządnego granatnika przeciwpancernego? Dlaczego wojsko nie ma porządnych kamizelek kuloodpornych? Dlaczego pojazdy nie mają odpowiedniego maskowania? W końcu dlaczego termowizja nie jest czymś podstawowym w naszym wojsku? Stosunkowo niewielkim kosztem można znacznie podnieść zdolności naszej armii do rozpoznania i prowadzenia walki w nocy i trudnych warunkach atmosferycznych. Dlaczego każdy Żołnierz z jednostek bojowych (i kierowca) nie ma na wyposażeniu osobistego termowizora odpowiedniego do jego potrzeb?

2-2,5 proc. PKB nakładów na obronność to mało. Pamiętajmy, że w tej kwocie są emerytury mundurowe. Obrona Cywilna nie istnieje. Obrona Terytorialna kanibalizuje wojska operacyjne. Nie mamy rezerw państwowych pozwalających na prowadzenie wojny. Cała nasza doktryna obronna opiera się na założeniu trwałości sojuszów zachodnich, których ze względu na postawę Niemiec nie możemy być już pewni. W ogóle raczej nie ma chętnych na wojowanie. Proszę się zastanowić kto by stanął w naszej obronie? Zarazem jakie musiałby pokonać wewnętrzne siły, żeby móc przekonać swoje społeczeństwo do konieczności prowadzenia wojny.

Właśnie dlatego potrzebujemy trzech elementów zwiększających nasze możliwości w zakresie obrony. Po pierwsze niezbędny jest plan mobilizacyjny całego państwa. To było w PRL, to było w II RP. Dlaczego teraz nie da się tego opracować? Jeżeli swój plan mobilizacyjny (ściślej plany) miała Polska fornali i służących, Polska Ludowa robotników i chłopów, to IV RP pracowników firm outsourcingowych także jest w stanie. Gdyby w systemie centralnego planowania były arkusze kalkulacyjne, to ten by działał do dzisiaj.

Po drugie konieczne jest szkolenie wojskowe i z zakresu Obrony Cywilnej całego społeczeństwa. Jego elementem musi być upowszechnienie dostępu do broni i wiedzy z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej na masową skalę. W tym broni typowo wojskowej dla zorganizowanych struktur Obrony Terytorialnej. Polacy muszą mieć prawo wyboru.

Po trzecie i będziemy to powtarzać w nieskończoność – nasz kraj musi posiadać broń masowego rażenia i skuteczne środki jej przenoszenia. Jest to KONIECZNY warunek dla przetrwania w tej części świata.

Powyższe postulaty oznaczają duże wydatki i zmiany polityczne, na tyle istotne, że potrzebny byłby konsensus narodowy. Ponieważ wszyscy musielibyśmy zdecydować się na wyrzeczenia. Proszę się zastanowić dlaczego to jest niemożliwe…

Krytycy niech wskażą alternatywę! Uwzględniając doświadczenia historyczne, realia polityczne i ekonomię. Nasz problem polega na tym, że nasi przeciwnicy będą mieli korzyść wówczas jak znikniemy i nikt nawet nie piśnie. W realiach europejskich Monachium jest zawsze możliwe, to klasyczny wynik działań dyplomatycznych, a jeżeli ktoś myśli, że nie ma tajnej dyplomacji to jest szkodliwy dla życia publicznego. Korzyścią tą jest likwidacja zagrożenia strategicznego, które moglibyśmy stanowić gdyby pewne mocarstwo chciało nas dozbroić i utrzymać swoje gwarancję dla naszego bezpieczeństwa. Dlatego w razie zmiany paradygmatu bezpieczeństwa regionalnego czeka nas reset. Prawdopodobnie wedle scenariusza wojny domowej z zewnętrzną interwencją (pokojową i stabilizacyjną).

Realnie potrzebujemy nowej organizacji państwa umożliwiającej militaryzację społeczeństwa i znaczny wzrost potencjału sił zbrojnych. Mobilizacyjne jest stać nas na wystawienie do 4 mln ludzi pod bronią. Warto z tego potencjału skorzystać. Powtórzmy – nie mamy alternatywy. Kompradorskie elity są gotowe czmychnąć jak tylko poczują niebezpieczeństwo, a my zostaniemy, tak jak w 1939 roku zostali nasi przodkowie. Historia nie może się powtórzyć.

Krakauer ( obserwatorpolityczny.pl) >>>