reklama
niedziela, 04 październik 2015 08:52

Rekrutacja na uczelnie wojskowe

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Cztery uczelnie wojskowe przyjmą w roku akademickim 2017/2018 na pierwszy rok studiów stacjonarnych 1150 kandydatów na żołnierzy zawodowych – wynika z rozporządzenia MON z 14 lutego  2017, które dzisiaj wchodzi w życie. Ponadto sto miejsc zarezerwowano  dla przyszłych wojskowych lekarzy na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. 

Limit  miejsc  ustalony  przez MON jest o połowę wyższy  niż w ubiegłym roku, co powinno ucieszyć tegorocznych maturzystów.  Przyrost kandydatów na oficerów   od dwóch lat, od kiedy resortem obrony narodowej  kieruje Antoni Macierewicz  jest imponujący. W roku akademickim  2015/2016, Wojskowa Akademia Techniczna ( WAT) , Akademia Marynarki Wojennej ( AMW),  Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych ( WSOWL) i Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych ( WSOSP) oraz Wojskowy Wydział Lekarski na Uniwersytecie Medycznym  w Łodzi przyjęty na pierwszy rok 572 tylko maturzystów,  w ubiegłym roku  - 824 a w tym roku akademickim  limit miejsc wynosi 1250, w tym sto zarezerwowano dla przyszłych lekarzy wojskowych.

Z 2100 do 4000 podchorążych 

O tym miejscach dla medyków w mundurach nie wspomina  rozporządzenie  MON z  14 lutego  br. w sprawie limitów miejsc na kierunki studiów dla kandydatów na żołnierzy zawodowych w poszczególnych uczelniach wojskowych ( Dz. U z 21.02.2017, poz. 315).  Dotyczy bowiem tylko szkół wojskowych a nie cywilnych.  Jeszcze do niedawna w uczelniach wojskowych  studiowało 2100 podchorążych, w tym roku  akademickim  - 2586, a od października 2017 r.  na kierunkach wojskowych naukę rozpocznie ok. 3300 kandydatów na żołnierzy zawodowych.   - W roku akademickim 2018/2019, studiować będzie ok. 4000  kandydatów na żołnierzy - zapewnił niedawno posłów z sejmowej Komisji Obrony Narodowej prof. Wojciech Falkowski, wiceminister obrony narodowej. 

Największy przyrost  odnotuje Akademia Marynarki Wojennej, która  jeszcze niedawno przyjmowała 28 kandydatów na oficerów MW, w 2016 r. -  50 osób, a w tym roku  akademickim uczelnia z Gdyni wręczy indeksy  stu  maturzystów. Przyszli oficerowie będą mogli kształcić się na wydziale nawigacji  (28 miejsc), a także  informatyki, mechatroniki oraz mechaniki  i budowy maszyn ( po 20 miejsc).  Na systemach informatycznych w bezpieczeństwie będzie mogło studiować 12 kandydatów na żołnierzy. 

Ponad połowa miejsc – na WAT 

Najwięcej  miejsc przygotowano na Wojskowej Akademii Technicznej: 595 wobec 392 w tym roku i  280 w roku akademickim 2015-2016. Zdaniem wiceministra Fałkowskiego, uczelnia techniczna z Bemowa  mogłaby przyjąć więcej  studentów, gdy nie ograniczona liczba miejsc w akademikach. 

Znaczący przyrost miejsc nastąpił na kierunkach nowych i nowoczesnych jak: kryptografia i cyberbezpieczeństwo  (o 175 proc.),  elektronika i telekomunikacja ( o 107 proc.) oraz lotnictwo i kosmonautyka ( o 42 proc.).  

Zgodnie z opublikowanym rozporządzeniem limity na WAT przedstawiają się następująco: 

  • • • • elektronika i telekomunikacja  - 201 ( w ubiegłym roku  było 97 miejsc),
  • • • • mechatronika – 77 (56)
  • • • • informatyka – 75 ( 59),
  • • • • kryptografia i cyberbezpieczeństwo – 55 (20),
  • • • lotnictwo i kosmonautyka  - 50 (35),
  • • • • geodezja i kartografia – 40 (17), 
  • • • • logistyka  -35 ( 35), 
  • • • • budownictwo – 27 (31),
  • • • •mechanika i budowa  -  18 (30),
  • • • • chemia – 17 (12),  

Będzie więcej oficerów od dowodzenia i lotników 

Z kolei Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych we Wrocławiu  planuje przyjąć na pięcioletnie studia stacjonarne aż 330 kandydatów na oficerów, o  100 więcej niż w ubiegłym roku, z tego na dowodzeniu – 273 (217) a na inżynierii bezpieczeństwa – 60 (13).  

Z kolei w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie  zarezerwowano 122 miejsca, o 30 więcej niż w ubiegłym roku. Najwięcej przyjmie wydział lotnictwa i kosmonautyki, gdzie kształcą się piloci  - 87 (70), a także na nawigacji – 22 (18) i na  logistyce – 13 (4).  

Szczegółowe zasady naboru kandydatów na uczelnie wojskowe zostały określone w uchwałach Senatu uczelni i opublikowane w  zarządzeniu nr  4/MON z  10 marca 2017 r.  w sprawie ustalenia warunków i trybu przyjęć na studia kandydatów na żołnierzy w roku akademickim 2017/2018 [Dz. Urz. MON z 13.03.2017, poz. 52].

Rejestracja odbywa się od 1 do 31 marca 

W WAT rekrutacja  rozpoczęła się 1 marca  uruchomieniem procesu rejestracji na stronie internetowej akademii  ( potrwa podobnie jak w innych  uczelniach  do 31 marca ) a zakończy 18 lipca br. ogłoszeniem decyzji o przyjęciu na studia wojskowe.  Należy pamiętać, że kandydat na żołnierza musi spełniać ustawowe warunki zawarte w pragmatyce, czyli m.in. mieć obywatelstwo polskie, być niekarany sądownie  (konieczny  jest aktualny odpis z  Krajowego Rejestru Sądowego)  i posiadać świadectwo  dojrzałości. A ponadto dostarczyć  wniosek do rektora o przyjęcie na studia w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego, życiorys  oraz  wnieść opłatę rekrutacyjną.

Pierwszy etap kwalifikacji odbywa się poza uczelnią i jest realizowany przez organy administracji wojskowej: Wojskowe Komendy Uzupełnień, Rejonowe Wojskowe Komisje Lekarskie oraz Pracownie Psychologiczne.

Postępowanie rekrutacyjne w przypadku WAT, i nie tylko składa się ze sprawdzianu sprawności fizycznej, rozmowy kwalifikacyjnej oraz konkursu świadectw maturalnych. W ubiegłym roku prawie co czwarty maturzysta  nie uzyskał świadectwa dojrzałości, oblewając głównie egzamin z matematyki.  Z tego powodu jest spora różnica między liczbą zarejestrowanych kandydatów w bazie uczelni i WKU oraz tych, którzy przystąpią  do egzaminu.   

Co uczelnia to inny egzamin ze sprawności fizycznej 

Na WAT sprawdzian sprawności fizycznej obejmuje: 

  • • test siły ( zwis na drążku o ugiętych rekach  dla kobiet i podciąganie na drążku w mężczyzn),
  • • test szybkości  ( bieg na 50 m dla kobiet  i mężczyzn),
  • • tekst wytrzymałości ( 800 m dla kobiet i 1000 m dla mężczyzn).

W załączniku do  uchwały Senatu znajduje się szczegółowy opis jak ten sprawdzian ma przebiegać, warunki jego zaliczenia, oceny i system naliczania punktów przeliczeniowych  i rankingowych. 

W Akademii Marynarki Wojennej system rekrutacji składa się z trzech etapów postępowania: wstępnego, zasadniczego i końcowego. 

W przypadku egzaminu ze sprawności fizycznej, to  konkurencje różnią się od tych, które będą wykonywane na WAT. W gdyńskiej AMW mężczyźni i kobiety biegają na 1000 m, pływają na 50 m stylem dowolnym,  zaliczają bieg wahadłowy 10x10 m oraz podciągają na drążku (mężczyźni) lub wykonują tzw. pompki na ławeczce (kobiety).  Najwyższe oceny (25 pkt) przysługują za  przebiegnięcie 1000 m w czasie poniżej 4 min ( kobiety)  oraz 3,20 min ( mężczyźni) oraz za wykonanie co najmniej 20 pompek  dla pań i 12 podciągnięć na drążku. 

Podobnie jak w AMW, system rekrutacji w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych składa się z trzech etapów, ale różnice są w konkurencjach sprawnościowych. Mężczyźni biegają na 1000 m (najwięcej 30 pkt można uzyskać za czas poniżej 3 min.), wykonują na czas bieg wahadłowy  10 x 10 m, podciągają się na drążku  (powyżej 20, aby mieć 30 pkt) oraz pływają na czas kraulem 50 m.  Z kolei kobiety biegają na 800 m, zwisają na ugiętych ramionach na czas oraz pływają kraulem 50 m na piersiach. Za rozmowę kwalifikacyjną można maksymalnie uzyskać 50 pkt na 350 możliwych do uzyskania  (po 100 pkt za bardzo dobre oceny ze świadectwa maturalnego, języka angielskiego i sprawności fizycznej). 

Z kolei kandydaci  do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, którzy przebrną przez komisję lekarską, co nie jest takie proste zaliczają: zarówno kobiety i mężczyźni test szybkości ( bieg na 100 m) i wytrzymałości  (bieg na 1000 m) oraz pływanie na 50 m stylem dowolnym. W teście siły mężczyźni podciągają się na drążku, a kobiety wykonują pompki na ławeczce. 

Kandydat, który nie został zakwalifikowany na studia może się w ciągu 14 dni odwołać do uczelnianej komisji rekrutacyjnej. 

Z tej pobieżnej analizy wynika, że  na każdej uczelni wojskowej są inne wymagania sprawnościowe. A gdyby tak wprowadzić, jak się obecnie proponuje dla żołnierzy zawodowych  marszobieg dla kobiet na 3000 m, to mogłoby się okazać, że ta konkurencja byłaby nie do zaliczenia dla wielu kandydatek do szkół oficerskich. R.Ch. 

Zarządzenie nr 4/MON >>>

http://www.dz.urz.mon.gov.pl/zasoby/dziennik/pozycje/zalaczniki/2017/03/Zal._do_Poz._Nr_52.pdf

 

 

 

Czytany 17686 razy Ostatnio zmieniany sobota, 18 marzec 2017 07:10

Overall Rating (0)

0 out of 5 stars
Dodaj komentarz

Biorą udział w konwersacji

  • armia

    Powiem tylko tyle, chore to wszystko!!! kiedyś chorąży szkolił się min 2 lata a teraz nikomu nie potrzebny oficer rok!!! A mgr. to nawet sprzątaczki mają. POwodzenia Panowie Generałowie.

  • Elastyczny

    Skoro ma sprzątaczka mgr.to kolego proszę się udać do uczelni i sobie zrobić,przecież mgr to tylko jeden z elementów składowych,uważam że szanse powinne być dla wszystkich a decydentem powinna być komisja z prawdziwego zdarzenia która doceni i rozpatrzy każdą kandydaturę uczciwie według zasług, umiejętności, wyszkolenia, doświadczenia i przydatności.Żołnierz przebywający na misjach bez kursu j.angielskiego i radzący sobie jest ok ale nieposiadający certyfikacji stanag 4 x 2 ale posiadający mgr.doświadczenie kilku letnie na różnych stanowiskach na kurs to nie,a może ktoś pomyślał że można go skierować na kurs,czy angielski zastąpi doświadczenie tego mgr z jeżykiem z cywila skoro on ledwo nauczył się regulaminu i oddawania honorów ,tutaj ukłon mój kieruję w stronę Rektorów uczelni wojskowych,Ministra Obrony,Marszałka Sejmu,Pana Prezydenta,konwentu oficerów iPana płk Babuśki, czas na zmiany Marszałek Piłsudski mówił że każdy nawet szeregowy nosi Buławę Marszałkowską w plecaku ale to było dawno temu myślę że tą maksymę czas odnowić.

  • Mazi

    Polecam wszystkim chorazym,ktorzy ukonczyli elitarne chorazowki w dwuletniej przyzakladowce ukonczenie studiow wyzszych.Skoro według niektórych nawet sprzątaczki maja mgr,no to naprzod nie wstyd wam.Ukonczyliscie chorazowki i myslicie,ze jestescie najlepsi,niektorzy z Was przez te lata w zaden sposob noe podnosili kwalifikacji.Przestancie zazdroscic.Oburzacie sie,bo nawet szeregowi sie ksztalca,choc nie musza.Brawo dla ambitnych!!!!

  • OBIEKTYWNY

    Panie Mazi, zgadzam się z Pańskim zdaniem, gdyż po to jesteśmy w wojsku żeby rozwijać swój talent i poszerzać kwalifikacje. Osoby którym zalano mózg betonem i są po prostu jełopami, którzy nigdy nie zdobędą się na taki wysiłek, żeby swój czas poświęcić na studia,
    w szczególności na państwowych uczelniach, które nadal utrzymują wysoki poziom, a żeby otrzymać tytuł trzeba poświęcić 5 lat. Pierwszy przedmówca śmie twierdzić, że nawet sprzątaczka posiada mgr. Z całą pewnością jesteś burakiem po zawodówce, który jedyne co potrafi to zazdrości tym, którzy się rozwijają i to wszystko na co Cię stać. Z całą pewnością nie grozi Ci bycie oficerem więc boli Cię to co?
    W jednym tylko mogę się zgodzić, gdyż sam kurs nie jest w stanie zrobić dobrego żołnierza dowódcę z pierwszego lepszego człowieka z "ulicy".
    Uważam, że wszystkie kursy (oficerskie/podoficerskie) nie powinny być dostępne dla cywili, ponieważ nie mają pojęcia o systemie, a kurs to zdecydowanie za mało, żeby zrozumieć całokształt żołnierskiego rzemiosła. Reasumując kursy powinny być wyłącznie dla żołnierzy zawodowych mających minimum 5 lat służby.